Life is a continual process of waking


you are a the most great experience for me,  covering all my world

 fot. A. Bober

Psychology says that we like, what we really know. And it’s hard not to disagree with it. Does it involve us with someone much the same way
of thinking, of feeling, a similar sensibility and this way how touches the world? This is ideally the condition where our experiences, feelings and sensitivity are close to whom we give this feeling.

I like to feel the kinship of souls.
When we start feel…It’s a bit like watching the incomprehensible work of art. It wonders you , absorbs, intrigues, but you approach it with „a high degree
of uncertainty”.

I do not know what is first, maybe we first start love somebody, and then
we see the resemblance…

and this initial incomprehensible feeling… which  tugs at guts.
We stopped be shy when sitting face to face, despite the embarrassment
we feel the ineffable closeness and we are confident that we will bestow

a warmth, touch, impatient thoughts, and then we realize that now separates us step away from the strongest of feeling. This a moment when two people feel that every moment of their proximity could be the last.
Is delights us this a way how someone speaks to us… Maybe we love this
a particular grimace, timbre of voice, smile.
it is not coquetry or the game of appearances … all thanks to mutual permeability, we read our the thoughts, sensations, have a sense
of acceptance.
It seems to us that if someone receives our positive signals, sometimes
it means smile and shrug at the same times.
And suddenly we discovering the secret of layers of our sensations
and emotions, suddenly we want to be more kind, a prettier

we love, because we understand of each other, and all small defects arouse purely tenderness.
No one loves perfection, but the proportions and it is sometimes very imperfect. „

DSC01422 fot. A. Bober

she „wants only one, most precious thing:
To see, purely and simply, without name
Without expectations, fears, or hopes
At the edge where there is no I or not-I”

IMG_9234

fot. M.M

Każdego ranka wstajemy przekonani, że nasz dzień będzie biegł miarowo, spokojnie lub w pośpiechu, nerwowo, ale zawsze tak samo- jednostajnie.
Wyobraźmy sobie jednak, że życie może być dla nas zaskakujące, że nagle czujemy ten dzień, moment, chwile, kiedy stajemy w osłupieniu i zdumieniu wobec ludzi, nieustannego dziania się, a to wszystko pomiędzy wschodem i zachodem słońca.my

fot. A. Bober

Budzimy się z letargu wobec muzyki, która nas odurzyła i od tego właśnie momentu nie potrafimy już pozostać na nią obojętni. 
Stajemy w osłupieniu wobec ludzkiej życzliwości lub głupoty. Zdumiewa nas zdolność ludzi do tworzenia i niszczenia. Dotykamy istnienia przedmiotów i istot żywych. Przyglądamy się im z zaciekawieniem. 
Reagujemy na obraz: fotografie, szkic, płótno…na ekranach kin dotykamy istoty wielu nurtujących nas spraw, z którymi zmagamy się w dokuczliwej codzienności.
Analizujemy, dociekamy, spieramy się. Stajemy wobec znaczeń, symboli, relacji.
Każdy kolejny dzień składa się z chwil wypełnionych dziwieniem się. Dziwimy się pogodzie, radości,cierpieniu bo przyszło skądinąd nieproszone.
Odkrywamy, nasze emocje, nasze twarze. Dotykamy oczarowani. Wyłuskujemy obecność w nieobecności. Słowa, też nas oczarowują. Przechodzą przez nasze ciało, mięśnie, myśli, skórę wylewają się strumieniami albo zostają w nas ściśnięte jak pięść. Budzimy się, gdy otrzymujemy i tracimy. Czasami zaskoczeni, że miłość przyszła tak szybko. Otwieramy wtedy ze zdziwienia szeroko oczy.  W życiu nie ma miejsca na postój, panuje w nim ustawiczny ruch.
Niedawno znowu się obudziłam