My notes from the journal Susan Sontag cz.1


jak-swiadomosc-zwiazana-jest-z-cialem-dzienniki-tom-2-1964-1980susansontagdiaries Przeczytałam wszystkie książki, S. Sontag, które zostały przetłumaczone na język polski. Wielokrotnie ponawiam ich lekturę. Ale na długie dni zatrzymałam się na drugim tomie jej Dzienników. O ile pierwszy tom lekko mnie rozczarował, o tyle drugi okazał się isntą strawą duchową. Pierwsza część jest zapewne mocno intymna, związana z jej emocjami, relacjami z ludźmi, wewnętrzymi rozterkami, ale nascycona także cielsnością i seksulanością. 

Drugi tom przynosi jej oczarowanie światem muzyki, literatury, sztuki, filmu. Chwilami są to dłuższe zapiski, ale częściej krótkie dygresje, zwięzłe notatki, podsumowania, skojarzenia. 

Noszę tę książkę jak talizman, sięgam do niej w każdej wolnej chwili. Oddzielam poszczególne strony małymi karteczkami, podkreślam, notuję, zamyślam się, kartkuję, by znowu powrócić do poprzednich stron. Tyle szczegółów, nazwisk, tytułów. Moje notatki to zapis tego co chciałabym zobaczyć, przeczytać, dotknąć, poczuć. Spróbować skonfrontować swoje myśli z jej refleksjami. 

wczoraj podkreśliłam ołówkiem kilka jej  słów…: 

Susan Sontag

Susan Sontag

08.09.64 :” Uciekłam, ale musiałam zostawić za sobą ramiona i nogi” S. Sontag, Dzienniki T. 2

„[…] nie spoglądać wstecz, znaczy odgrodzić się od wszystkich rzeczy przywołujących wspomnienia,których nie da się odeprzeć[…] „S.Sontag

” Byłabym bardziej sobą:

1Gdybym gorzej rozumiała to, co inni mają na myśli

2 Gdybym konsumowała mniej z tego, co inni produkują

3 Gdybym się mniej uśmiechała; wyeliminowała superlatywy, niepotrzebne przysłówki + przymiotniki ze swojego języka

Z powodu 2 nie potrafię czasem w pełni angażować się w to, czego doświadczam – bardziej opancerzona, mogę więcej doznawać.  Gdy się otwieram, jedna czy dwie rzeczy wypełniją mnie całkowicie – mierzę się z nimi na głębszym poziomie. ” Susan Sontag, Dzienniki T.2 

„[…] śmierć = całkowite zamknięcie się we własnej głowie” S. Sontag 

Jestem oczarowana wszechstronnością i głębią jej analiz. Szczególnie tych, które dotyczą kina, sztuki i literatury. Ona nie interpretuje, raczej wnika w strukturę, bada formę i i jej znaczenia, bez nadawania nowego. 

To nie jest lektura do poduszki, bo pobudza, zmusza do myślenia, do refleksji, czasami sięgam po fragment filmu, przypominam sobie treść książek, tekstów, szukam nazwisk, chcę wiedzeć kim są, co znaczyli, dlaczego Sontag odwołuje się do nich.

Myślę, że będę jeszcze wiele razy wracać do niej i znowu zapiszę tutaj kilka myśli. 

fot. A. Bober