Patrzę na was/ I look at you (South Africa part2)


 „W oczach ludzi, w ich rytmicznym kroku, w dreptaniu, ciężkich stąpaniach, w zgiełku i wrzawie, w powozach i samochodach, w autobusach, ciężarówkach, w ludziach-reklamach kiwających się i powłóczących nogami, w ulicznych orkiestrach, w katarynkach, w tryumfie, w hałasie, w dziwacznym wysokim śpiewie samolotu tam w górze było wszystko to, co kochała: życie[…]”  V. Woolf , Pani Dalloway IMGM0585

 fot. A. Bober

Sometimes photography becomes an attempt to capture the ordinary everyday situations, small fragments, moments …

How often with undisguised pleasure to put myself in the role of „voyeur”, weaving between people. Unconsciously I stop and gape, watching someone’s face, a situation … Street, market, sidewalk, a small store, the queue at the post office, park bench, library – in all these places ubiquitous weaving… It’s like capturing the moment, a fraction of one’s life. Meeting people, surreptitiously trying to read the emotions on their faces: joy, sadness, anger, embarrassment.

Sometimes they hurry or float by lazily, sometimes loudly or in silent pain. They play, rush, talk, congruent for a moment, lighting a cigarette, stopping in front of glazed sites, shops, running or slowly gliding … people

IMG_2895

 fot. A. Bober

Some nice smell stops me, then I turn my head and for a moment while my gaze follows the departing situation. On my face there is a smile.

With joy or sadness I watch the street theater. I am the witness of a thousand different scenes and situations, I could see them with indifference, but something constantly absorbs, attracts, arouses my attention. I see the desire, anger, fatigue, and sometimes the discouragement or aggression. Often thinking about what happened long after those moments. Sometimes I feel nervous as I cannot always be reconciled with what I saw.

My attention is drawn to someone’s face, almost always I look at their face. Our gaze meets. Eyes – they are important, not necessarily the whole figure speaks all, but the eyes – yes, they do not leave any illusions.

IMGM0466

 fot. A. Bober

It is incomprehensible because from time to time, for a brief moment, I am a witness of human happiness or dramas. How often sitting in cafes, I cannot peel my eyes off what is happening behind the glass. I almost always catch this specific situation, probably one of the thousands that could have happened. Why this? What caught my attention? I do not know whether there are any rules.

And to think that someday for someone it could be situational, human enigma :) Maybe this curiosity about people and the world has always been with me?


IMGM0498

 fot. A. Bober

Czasami fotografia staje się próbą uchwycenia zwykłych codziennych sytuacji, małych odłamków, momentów…

Jakże często z nieskrywaną przyjemnością stawiam się w roli „podglądacza” , snując się między ludźmi. Bywa, że zupełnie nieświadomie zatrzymuję się i zagapiam się, obserwując czyjąś twarz, jakąś sytuację… Ulica, rynek, chodnik, jakiś mały sklep, kolejka na poczcie, ławka w parku, biblioteka – we wszystkich tych miejscach wszechobecne „dzianie się”… To jak chwytanie chwili, podarowany ułamek czyjegoś życia. Spotykając ludzi, ukradkiem próbuję sczytać z ich twarzy emocje: radość, smutek, gniew, zakłopotanie.

Czasami śpieszą się albo snują leniwie, bywają krzykliwi albo cisi do bólu. Bawią się, gdzieś pędzą, rozmawiają, przystają na chwilę, zapalają papierosa, zatrzymują się przed oszklonymi witrynami sklepów, dokądś biegną lub wolno suną… ludzie

IMG_3509

 fot. A. Bober

Zdarza się, że zatrzymuje mnie jakiś ładny zapach, odwracam wtedy głowę i przez dłuższą chwilę odprowadzam spotkaną twarz wzrokiem. Na mojej twarzy pojawia się uśmiech.

Z radością lub smutkiem oglądam ten uliczny teatr. Jestem bowiem świadkiem tysiąca różnych scen i sytuacji, mogłabym przejść wobec nich obojętnie, ale coś mnie nieustannie absorbuje, przyciąga, wznieca moją uwagę.  Widzę pragnienia, złość, zmęczenie, czasami  zniechęcenie lub agresję.  Często po jednej z takich chwil długo myślę o tym co się wydarzyło. Czasem czuję ogromne zdenerwowanie, nie zawsze mogę się pogodzić z tym co zobaczyłam. IMGM0596

 fot. A. Bober

Bywa, że moją uwagę przykuwa czyjaś twarz, właściwie zawsze przyglądam się twarzy. Zdarza się, że spotykają się nasze spojrzenia. Oczy – one są ważne, nie zawsze cała sylwetka mówi wszystko, ale oczy – tak, one nie pozostawiają złudzeń.DSC04453

To niepojęte, bo od czasu do czasu, na krótki moment, jestem świadkiem ludzkich radości lub dramatów. Jakże często siedząc w kawiarni, nie mogę odlepić wzroku od tego co dzieje się za szybą. I prawie zawsze wychwytuję jakąś konkretną sytuację, pewnie jedną z tysiąca, jakie mogły się zdarzyć. Dlaczego właśnie tę? Co przykuło moją uwagę ? Nie wiem czy istnieje jakaś reguła.

I pomyśleć, że kiedyś dla kogoś też mogłam być sytuacyjną, ludzką zagadką:) Może ta ciekawość ludzi i świata była ze mną  już wtedy?

IMG_3736 fot. A. Bober