W każdej możliwej przestrzeni,pomimo i na przekór /In every possible space, despite and in spite of…


 thank you

 fot. A. Bober

All our words are interwoven into one whole.
Space does not matter, because these emotions looked for us everywhere

Our bodies react spontaneously, sensual. This energy, that is within us, growing with each passing day. It’s like a puff of summer wind.
Like a sleep from which none of us wants to wake up. We wonderfully made unreal reality around us. This what is reality – which every day surrounds us, but it do not bother us to close in capsule our feelings, because despite it, we send our love around. It is have no selfishness. There is only empathy, which was born with more power and we want to give all around, infect this disease, which is love.

 Woven with beauty, thoughts, and wonderful sense of humor and dance.
I know that on everything will come a time that with every hour I shall feel confident with you. and I believe that never tempers the first strong emotions.
Every day I feel an unimaginable joy. And I know that when your feet disappear from sight, because you go make some coffee, I’ll look and to recognize tracks of your feet I will be to tread to tiptoe; carefully, touching them , to will feel the warmth that you left.
I want to see the rays of the sun, which filters by translucent strands your hair, and how slowly closes your eyelids. I am sure you feel laziness on the face and beating of my heart.

 

 fot. A. Bober

Long evenings wordy, full of emotion and beautiful, clear sounds. loudly thinking, the mutual and friendly stream of consciousness. Pure agreement of souls, without the fear, that we will be condemned to ridicule.

Sometimes there is someone, who turns our life upside down …

we are lucky if we meet someone with whom we would like to taste the world around us … and we see in his eyes the same images, even silence speaks …
We are for others outside, but then we’re back in the privacy of your own home, together

and there we find that we expect something more than … .

we desire quivering of emotional at all costs, even at the cost of pain, what a future may bring .
look forward eagerly meetings, and when we touch each other , faces blush
and no way to can’t stop shaking hands and voice ….
And this is so involuntary and real … we want to make this moment last forever.
to give each other this moment away from the hustle and faces of other people, from everyday life, which sometimes hurts so much.
to forget themselves, to listen and dream.

This agreement between two people makes the world a better place, that we are ready to walking on sharp stones, no thinking about the pain.
I feel this unspeakable joy, energy, mixed with shyness …
when in anticipation, hands start nervously weaves …

to contemplate every gesture and word, still and anew.

and this is like a breath of fresh air.
Despite the space between us and matters, which to separate us – we think, torn by emotions

 IMGL7672

  fot. A. Bober

(…) gadały – nie formowały zlepków informacji i nie wymieniały myśli, tylko, jak cukierki na języku, obracały słowa, które robiły się coraz cieńsze, aż w końcu były już całkiem przezroczyste i wydawały z siebie róż, zieleń i słodycz”.

Długie wieczory przegadane, pełne emocji, pięknych dźwięków. Głośne myślenie, taki wzajemny przyjacielski strumień świadomości. Czyste porozumienie dusz, bez lękania się śmieszności.

Czasami pojawia się ktoś kto wywraca nasz porządek do góry nogami ….bo…

„Życie to nie jest szereg symetrycznie ustawionych reflektorów, życie to jest jasna aureola, półprzejrzysta przesłona otaczająca nas od pierwszego przebłysku świadomości aż do samego końca”.

Bywa, że spotykamy kogoś z kim pragnęlibyśmy smakować ten otaczający nas świat…i widzimy w jego oczach te same obrazy, nawet milczenie mówi…
Jesteśmy dla innych na zewnątrz, ale potem wracamy w zacisze własnego domu i tam stwierdzamy, że oczekujemy czegoś więcej, że ….pragniemy tego uczuciowego rozedrgania za wszelką cenę, nawet kosztem bólu, jaki może przynieść przyszłość.
Oczekujemy niecierpliwie spotkań, a kiedy już dotykamy się wzrokiem , twarze rumienią się,

i nie sposób powstrzymać drżenia dłoni i głosu….

I to jest takie bezwiedne , mimowolne i prawdziwe …pragniemy, by ten moment trwał wiecznie.

Podarować sobie taki moment zdala od zgiełku i twarzy innych ludzi, od codzienności, która czasami tak mocno uwiera.
Zapomnieć się, zasłuchać i rozmarzyć.

To porozumienie dwojga ludzi sprawia, że świat staje się lepszy, że gotowi jesteśmy stąpać po ostrych kamieniach , nie myśląc o bólu.

I czujemy tę niewysłowioną radość, energię, pomieszaną z nieśmiałością…

W oczekiwaniu splatamy nerwowo dłonie…rozpamiętujemy każdy gest i słowo , wciąż nieustannie na nowo. I to jest jak łyk świeżego powietrza.

Mimo dzielącej nas przestrzeni i spraw- myślimy i targają nami emocje

IMG_3120

 fot. A. Bober