„Niebo, ziemia, deszcz” / heaven, earth, rain


El cielo, la tierra, y la lluvia

gatunek: Dramat
produkcja: Francja,Niemcy,Chile
reżyseria: José Luis Torres Leiva

 

 Czas odmierzany kroplami deszczu, rytmicznym tykaniem zegara, odgłosami ptaków, prawie całkowicie pozbawiony dialogów. Widz odpoczywa wreszcie od miejskiego zgiełku zatapiając się w dźwiękach natury, kontemplując ciszę. Można powiedzieć, że jesteśmy subtelnymi świadkami życia głównej bohaterki Any: gdy spaceruje z psem wśród drzew zasnutych mgłą,gdy wieczorem, leżąc w łóżku przytula  do twarzy małe radio, gdy wychodzi opatulona szalem przed dom, nasłuchując nadchodzącej burzy; obserwujemy jej powroty promem do domu i chwile, kiedy pojawia się u swojej obłożnie chorej matki. Poznajemy też Martę, dosyć depresyją postać oraz Veronicę. Klimat filmu , jego kolorystyka  cudownie współgra z deszczowym krajobrazem. Wszystko dzieje się nieśpiesznie, jakby mimochodem, a jednak dzieje się. 

 Jest jakaś magia w filmach chilijskich, wciąż śledzę z uwagą tamtejszą kinematografię, i przyznać muszę , rzadko się rozczarowuję. 

MrsDalloway

fot. A. Bober

The time measured out drops of rian, with rhythmic ticking of the clock, the sounds of birds, picture almost completely devoid of dialogue. The viewer,can finally rest from the hustle, and bustle drowning in the sounds of nature, contemplating the silence. We can say that we are a subtle watchers of life of the main character- Ana: when she walking with the dog by fog enveloping the trees, when in the evening, lying in bed hugging a small radio to her face, when stays… enveloped in shawl , on up against the house… she listening the coming storm; we observe her returns home in ferry , time when she visits with her sick the bedridden mother Getting to know Martha, quite depressive character and Veronica. Climate of the film, its color harmonizes wonderfully with the rainy of landscape. Everything happens slow, as if in passing, but is happening.

MrsDalloway

 fot. film