sea ​​- a symbol of freedom


Meduzot

 gatunek: Dramat obyczajowy
produkcja: Francja/ Izrael
reżyseria: Shira Geffen, Etgar Keret
scenariusz: Shira Geffen

 

 

 Pozostając wierną moim zasadom, nie zdradzę fabuły, by nie psuć potencjalnym widzom niespodzianki. Ograniczę się do własnych przemyśleń. 
To co mnie ujęło to fakt, że to historia o każdym z nas. W tym obrazie nie ma miejsca dla wyjątkowych bohaterów. Mamy raczej do czynienia z człowiekiem jako takim – zadającym pytania, samotnym, poszukującym, uwikłanym, starającym się sprostać oczekiwaniom najbliższych. Czasami zdającym sobie sprawę z własnej niemożności i ograniczeń jakie nakłada na niego codzienność. Niektórzy odnajdują w sobie siłę, by zadać sobie kluczowe pytania, inni nie mają już na to siły.

Wciąż ku czemuś zmierzamy, do czegoś dążymy, czegoś pragniemy. Ale bywa, że na przeszkodzie stoją lęk, poczucie odrębności, osamotnienie, odrzucenie, brak miłości i akceptacji. Jeśli nie staniemy twarzą w twarz z z własną niemożnością rozbijemy się o skały. Trudno się czasem zdobyć na krytycyzm wobec siebie. Odnaleźć właściwą, tę prawdziwą drogę. Wyzbyć się asekuranctwa i lenistwa. Ciężko pogodzić miłość z zachowaniem własnej indywidulaności, bo wzajemne oczekiwania nieustannie wzrastają.
Boimy się być dla siebie samych własnym zwierciadłem. Z niechęcią dostrzegamy własne wady i ułomności, do których mamy przecież prawo.
Ale może trzeba znaleźć taki moment i popatrzeć w lustro, zadbać o prawdę i akceptację własnych uczuć i nieskonałości  i przestać sie nimi obarczać.
Miałam wiele przemyśleń po obejrzeniu tego obrazu i może właśnie dlatego tak kocham kino.
MrsDalloway

iść dalej

—–

 fot. A. Bober

I will stand by my principles, I will not to tell the story, I will not spoil the surprise of potential viewers. And I will confine themselves to my own thoughts.
 This story is about all of us. In this picture there is no place for specialy heroes. We are rather dealing with man as such.
He asking, he is a lonely, looking, is entangled, seeking to meet the expectations of the other people. Sometimes it seems aware of his own inability and some limitations Imposed in his of everyday life. Some people, which have strength – asks oneself, others no longer have the strength.
Still, we aim toward something, something we want. But sometimes on our way stands a sense of separateness, loneliness, rejection, lack of love and acceptance. If we will do not confront face to face with our own inability, we will crash on the rocks.
sometimes It’s hard to try to the criticism of each other. To find way to a truth, give up a intelectual laziness. It’s hard to reconcile the love and own individuality because mutual expectations are constantly rising.
We are afraid to be themselves to oneself – to be of own mirror. With bad grace, we see our faults and frailties to whom we have law.
But maybe you need to find a moment and look in the mirror, take care of the truth and accept Their feelings and blemish and will to stop to encumber oneself.
I had a lot of thinking after seeing this film and maybe that’s why I love so cinema.

[sorry for mistakes]
MrsDalloway

 

 

 

 

 

„Meduzy” wcale nie są filmem przeintelektualizowanym czy przeestetyzowanym, ujmują przede wszystkim przenikliwością obserwacji, poczuciem absurdalnego, czarnego humoru oraz zmysłem ironii. Ogólne wrażenie, jakie wynosimy z filmu, jest raczej przygnębiające, choć Keret i Geffen kończą swój obraz nutką optymizmu. Dziewczynka znika w morzu równie tajemniczo, jak się pojawiła. Batya rzuca się za nią
w fale, lecz zostaje wyłowiona przez przyjaciółkę. A kończąca film hebrajska wersja „La Vie en Rose” Edith Piaf, jest jasną sugestią, że mamy tu
do czynienia z początkiem nowego życia.”

„The Hollywood Reporter”, Bernard Besserglik

 

 

 

„Na co czekam? Wszystko gotowe.
Tabletki, nastrój. Dlaczego nic się nie dzieje?
Być może dlatego, że nie jestem zadowolona z listu pożegnalnego?
Nie mogę zebrać odpowiednich słów. Dopóki nie mogę, nie zrobię tego.
Może dlatego że spotkałam tego, który mógłby mnie uratować.
Statek wewnątrz butelki nigdy nie utoniei pył na niego nie osiada.
Jest przyjacielem dla każdego przyglądającego mu się.
Płynie po powierzchni szkła.
Nie ma tak małych ludzi, którzy mogliby na nim płynąć.
Nie wie dokąd się kieruje.
Wiatr z zewnątrz nie rozwieje jego żagli.
Nie ma  żagli…
Ma pokład a pod nim … meduzy.
Ma suche usta, choć wokoło pełno wody.On pije ją spojrzeniem które nigdy nie znika.
Kiedy ona umrze, nikt jej nie zobaczy.
Ona nie rozbije się o skałę, ona zostanie zawsze dumna i wspaniała.”