Afirmacja życia w Dziennikach Anaïs Nin / affirmation of life – Anaïs Nin – Diary from the years 1934-1939


 

Przeczytałam Dzienniki S. Sontag, musiałam przywyknąć do nietypowej narracji, wracałam do jej myśli raz po raz, próbując zrozumieć, dociec, a czasami zapamiętać. Ale Dzienniki  Anaïs Nin przeczytałam jednym tchem. Dawno nie czytałam czegoś tak bliskiego kobiecie, jej tęsknotom, myślom i działaniom. To lektura, która nade wszystko jest pochwałą życia, pełna afirmacji istnienia – każdego,  z jego ułomnościami, troskami i bólem. Całkowicie poddałam się tej urokliwej narracji.  Anais cudownie analizuje nie tylko swoje wnętrze, wszelkie duchowe przemiany, ale także dusze innych napotkanych ludzi. Ta opowieśc jest szczególnie zmysłowa i barwna, bo miała przecież do czynienia z paryską bohemą lat 30 -tych. Czytając ją,  czułam swoiste katharsis, w wielu  jej poglądach odnalazłam swoje własne. 

Jej słowa w tak prosty sposób przenoszą w różne odwiedzane przez nią miejsca – poczułam smak i koloryt: ludzi, przestrzeni, przedmiotów. Mówi o rzeczach trudnych, ale w bardzo przystępny, nieskomplikowany sposób. Nieustannie miałam wrażenie, że uczestniczę w jakimś cudnym wirze życia.

Niebywale ciekawym wątkiem są przemyślenia pisarki dotyczące psychoanalizy. Jak sama mówiła: ” już niemal potrafię domyślić się tragedii z mrugnięcia powiek […]”. ” Nauka może leczyć, lecz poetycka iluminacja życia sprawia, że moi pacjenci zakochują się w życiu, odzyskują nań apetyt[…]”. A. Nin, Dzienniki 1934 – 1939

Zapamiętałam fragment, gdy Anais odwiedziła planetarium, ulubiłam sobie ten fragment: ” […] Odwiedziłam planetarium. Przywróciło mi ono poczucie przestrzeni[…] Stąpać po śniegu tłumiącym kroki, w replikę nieba. Zamiast gwiazd ujrzałam związki międzyludzkie, poruszające się jak konstelacje, odsuwające się od siebie i ku sobie dążące, małe, duże, blade bądź uderzająco barwne, ciepłe lub zimne, rozproszone bądź wyraźne, a czasami wybuchające. Wloką za sobą smugi dymu i pióropusze, sypią iskrami, obracają się, poruszają wedle niewidzialnego wzoru, wedle wpływów, których nie potrafimy jeszcze zmierzyć, zanalizować, objąć. ”
A. Nin, 
Dzienniki 1934 – 1939

 

fot. A.Bober , przyjemność czytania