… one hour of my life


Między nami nieustanny korytarz myśli…

Kocham ten niepokój, tą wewnętrzną walkę dwóch światów, tego na zewnątrz i tego w mojej głowie. Za nic dla mnie stąpanie twardo po ziemi. Już nie chce, już nie mogę.

W tym uwikłaniu i codzienności brakuje czasu, chwil skupienia, refleksji. Złości mnie upływ czasu. Kradnę wszystkie wolne chwile, by oddać się temu co działa na moje zmysły. Zapomnieć się, doczekać świtu, stracić poczucie czasu… we wszystkim co mnie otacza…

Myślę, a nawet jestem pewna, że  doświadczanie świata- doznawanie, jest dla mnie ważniejsze,  od samego istnienia. I choć czuję , że rozum bywa nieporadny wobec tych odczuć, poddaję się temu i trwam w nich z radością. Przypominam sobie koloryt i połysk śladów, przywołujących na myśl zdarzenia, których są pamiątką.

zatopić się  bez reszty…

a potem snuć rozmowy , jak dym z papierosa…

Witaj w moim świecie…

fot. A. Bober