live in isolation…


Attenberg, reż. Athina Rachel Tsangari, prod. Grecja

Kto nie wierzy w urodę greckiego kina powinien zobaczyć nowofalowe „Attenberg” i  „Kynodontas”. Oba filmy zostały zauważone podczas festiwalu filmowego Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Oba filmy moim skromnym zdaniem wpisują się dokosnale w kondycję młodego pokolenia zamieszkującego Grecję. A może nie dotyczą one jedynie tamtych rejonów. Może my wszyscy szukamy nowego języka do wyrażania naszych emocji. Każde nowe pokolenie jest przecież nieufne wobec  tego co otrzmujemy w spadku, po porzednim. Rytuały, obrządki, tradycje, kultywowanie określonych obyczajów, wreszcie gesty, znaki, odruchy.
A jeśli się zdewaluowały, jeśli znaczą niewiele i separują nas od spontaniczności…Marina- główna bohaterka tego filmu poszukuje dla siebie miejsca, sprzeciwając się istniejącym instynktom i nawykom, z pomocą przychodzą jej filmy 
Davida Attenborough, gdzie obserwuje czyste, proste instynkty. Pomiędzy kadrami, jak pomiędzy wersami wiersza odczytujemy w tym obrazie znaczenia i symbole. Nic  nie jest do końca jasne, można dopisywac, interpretować  i odkrywać nowe. Marina musi odszukać drogę do własnych, prawdziwych emocji, ale jednocześnie musi pożegnać się z ojcem umierającym na raka.
Myślałam o tym filmie także w kontekście tak często obecnych we współczesnym świecie bardzo sformalizowanych odruchów, konwenasów, norm. Może prawda o naszych najszczystszych i najbardziej spontanicznych emocjach kryje się w świecie zwierząt…
Z jakiś powodów nauczyliśmy się przecież wstydzić uczuć, ciała ,  emocji. Nowe pokolenia tak silnie zakorzenione w technologii coraz prymitywniej okazują swoje uczucia. Dostęp do srodków przekazu wcale nam tego aż tak nie ułatwia.
Film Tsangari przy drobnych mankamentach naprawdę skłania do myślenia. Zadziwia nową formą. Film zaciekawia bezpośredniością dialogów, zabawnymi wstawkami – nieco dziwacznymi, ale symbolicznymi. 

Kieł (Kynodontas). Reżyseria Yorgos Lanthimos

O ile akcja Attenberg dzieje się wbardzo nieciekawej przyfabrycznej okolicy, w jakimś odludnionym, pustym miesteczku, to przyznać muszę , że wstrząsające zdarzenia w filmie kieł odbywają się w niezykle przyjaznej i pięknej przestrzeni: ogród, piękny dom i  basen.
Takie miejsce  nie zapowiada bynajmniej mrożących krew żyłach wypadków.
Dawno nie widziałam filmu tak mocnego. Wyszłam z kina poruszona i o ile zawsze jestem skłonna do wynurzeń i dyskusji na gorąco, o tyle tym razem pozostałam milcząca.
To właściwe historia niczym z scence  fiction, sytuacja wydaje się wręcz niepawdopodobna, ale istota tej historii kryje się nie w prawdopodobieństwie, ale w jej skutkach i kłamstwie. Trudno sobie wyobrazić rodzeńtwo – dorosłych ludzi, nieświadomych tego co dzieje się poza murami ich domu. Co by się stało, gdyby rodzice byli jedynym kontaktem z dziećmi, gdyby tylko oni mieli wpływ na kształtowanie moralności, budowanie świata, słownictwa i emocji.
Relacje bohaterów od początku wydają się być zaburzone. Obie córki i syn w sposób nie podlegający dyskusji przyjmują to co proponują rodzice, choć motorem wydaje się tutaj przede wszystkim ojciec. Tylko on wyjeżdża poza obręb miejsca ich zamieszkania i tylko on ma kontakt ze światem.
Wychowując się w całkowitej izloacji nie są ani spokojniejsi, ani wrażliwsi, nie są nawet dobrzy. Ojciec z niezmierną sumiennością zaplanował wychowanie swoich dzieci. Ich moralność i poznanie budujuje się poprzez konsekwentnie wprowadzony system nagród  kar. Całkowity przypadek decyduje o tym, że jedna z córek odkrywa pilnie strzeżoną tajemnicę rodziców. Podskórnie wyczuwa, że gdzieś istnieje jeszcze ktoś lub coś. Jej pragnienie wolności budzi się tak mocno, że staje się wobec siebie autodestruktywna.
Obraz obfituje w kadry podczas, których człowiek nachętniej ukryłby twarz w dłoniach.
Zastanawiałam się nad wpływem autorytetu. Rodzice często w pierwszych latach życia dziecka są takim niezaprzeczalnym i często bezwarunkowym wzorcem.
A co jeśli ich przekonania, sposób wychowania i oddziaływania są nazbyt mylne, zbyt silnie, pozbawione obiektywizmu.
Wielu z nas ludzi przejawia skłonności do przewodzenia, bycia liderem, wzorcem, autorytetem. W sposób bezrefleksyjny narzucamy swój sposób myślenia, odbierania określonych zjawisk. Wreszcie są i tacy, którzy chętnie „wypiorą” nam mózg, po to byśmy pozostali wyrazicielami ich poglądów i wartości.
Jestem pewna , że nie można nikogo wyizolować, ochronić przed światem. W naturze człowieka leży chęć poznania, nawet za cenę popełniania błędów. 

Kynodontas – excerpts from Diana Guerreiro on Vimeo.