Mu -in movies Yasujiro Ozu


 Późna wiosna (1949) – Banshun reż. Y. Ozu

Od dawna jestem pod urokiem filmów Ozu. Poetyka jego obrazu jest mi bardzo bliska. Zaczęłam od „Tokijskiej opowieści”, teraz kontempluję kolejny film. Coś w jego dziełach powoduje, że siedzę przed ekranem jak zaczarowana, oszczędość środków wyrazu, minimalizm estetyczny, kadrowanie detali.

Czuję katharsis, ale jednocześnie swoisty spokój nawet jeśli temat, z którym mierzą się jego bohaterowie jest trudny. Jego filmy osadzone są mocno w buddyzmie, może stąd ta siła i magia. Postacie w filmach Ozu przyjmują swój los ze swoistym spokojem i godnością, a aura ich otaczająca łączy w sobie doskonałośc i zrozumienie. W tej harmonii zawiera się zarówno perwiastek miłości jak i cierpienia. W tej opowieści bohaterami po raz kolejny są zwykli ludzie, o których być może on sam się wielokrotnie otarł. Reżyser nie skupia się na jednostce jako takiej, ale raczej na rodzinie, na związkach i relacjach w niej panujących. W wielu jego filmach, i to jest chyba pocieszające, pomimo zarysowanego konfliktu, ludzie zawsze znajdują jakieś rozwiązanie, nie zawsze jest ono iddylyczne. Wydaje się, że Ozu nie chce zostawiać ich bez odpowiedzi, w zawieszeniu, bez szans. Harmonia następuje, gdy bohater odnajduje  sens swych działań. 

To co najmocniej przyciąga w jego filmach, tym i każdym kolejnym, to sposób kadrowania.  Jako fotograf amator jestem zauroczona sposobem prowadzenia kamery, wyłapywaniem przez Ozu mało widocznych subtelności. Doskonale”zapisywał” ulotnośc chwili, ludzkie emocje, poczucie pustki, osamotnienia lub pogodzenia z losem. Bohaterowie jego filmów nie patrzą na siebie, ale jakby obok, jakby prowadzlili jakiś wewnętrzny monolog. Każdy kadr wydaje się być znaczący, symboliczny, jak wazon stojący na stoliku, a potem jego brak, jak gest obierania jabłka lub puste pomieszczenie; czy wiatr muskający pieszczotliwie kwiaty rosnące obok domu, ale także pociąg, który jest uososbieniem pośpiechu i krokiem w nowoczesność. Podobnie jest z gestami czy mimiką. To zapewne film dla miłośników jego twórczości. Ale zachęcam do obejrzenia.