Histórias Que Só Existem Quando Lembradas


Histórias Que Só Existem Quando Lembradas, reżyseria: Júlia Murat

Dawno już obraz nie poruszył mnie tak mocno. Kilka miesięcy temu chciałam obejrzeć ten film, ale zrezygnowałam. Czułam, że potrzebuję do tego jakiegoś wewnętrznego spokoju. To piękny film, o bardzo magicznej i mistycznej atmosferze, pełen symboli. Opowiada o mieszkańcach fikcyjnej wioski Jotuomby. Odniosłam wrażenie jakby czas się w tym miejscu zatrzymał. Bohaterowie zaczynają dzień od tych samych rytualnych czynności. Wszystko i wszyscy trwają w jakimś cudnym uśpieniu. To doskonałe miejsce , by umieścić w nich bohaterów powieści Marqueza. Każdy kadr filmu jest wysmakowany, wszystko wyrysowane z umiarem i spokojem, co doskonale oddaje rytm życia mieszkańców i natury. Muzyka współgra z obrazami. 

Ten spokój „burzy” młodziutka Rita – fotograf, która pewnego dnia przybywa do wioski. Dziewczyna jest zafascynowana tym miejscem.  Każdy zakątek, który odwiedza naznaczony jest jakimś wspomnieniem, historią. Mieszkańcy żyją zatopieni w przeszłości i wspomnieniach. Tylko Rita jest uosobieniem młodości, energii, ciekawości świata i  nowoczesności. Mieszkańcy skupieni są raczej na przemijaniu i upływie czasu. 

Dialogi bardzo sporadyczne, pada tylko tyle słów, ile jest koniecznych. To naprawdę piękny, wyciszony, poetycki i klimatyczny obraz. Polecam gorąco!