Te, których nikt nie zerwał… (…If your apple is bruised, cut the bruise off…)


fot. A. Bober

fot. A. Bober

Charles Tomlinson

Obieranie jabłka

Istnieją portrety i martwe natury.

I obieranie jabłka.

A potem? Kiedy obierasz powoli,
Spod zimnej zieleni
Zimna biel się wyłania. No i co…?

Sprężyna współśrodkowej skórki
Rozkręca biel,
Ostrze ukryte, dzieli.

Istnieją portrety i martwe natury,
Te pierwsze, choć „ludzkie”,
Nie przewyższają drugich, ale
Nie ciąży bardziej
Ludzki gest niż obieraniu jabłka ciąży
Ludzka cisza.

Zimne ostrze
Rozcina chłód, skóra jabłka
Domaga się uznania.

przeł. Jerzy Jarniewicz

DSC00523

Tymoteusz Karpowicz*

Dojrzewanie jabłek

jabłka zachodzą bez pukania w słońce
dotknięte nagle do żywego drzewem
skaczą z zaklętych kręgów słoi
po swe obręcze na mnie rozżarzone
i sad położył się po pełne ognia
głowy owoców i po moje ramię
na odpalone ad jabłek powietrze
gdzie dojrzewanie było już bez cienia

co oddech pełnie jabłek w ustach
co słowo biblie jabłek w uszach
co barwa płomień dywany kuliste
może by chmura może by wiatr
z głodu mojego tylko krasnoludka
tylko maszynkę do tarcia owoców
z pragnienia mego sok nie bąble warg
nie pożar owoc czerwonej sukienki
nie tamto tylko przenajświętszy kompot

ciągle zachodzą sobą drogę wielobocznie
w bok otwartego blasku aby dojrzeć
i mnie i siebie w ich czerwonym oku
stoję wyraźniej od nagłego słońca
do mojej skóry jabłkiem otoczony

z tomu „W imię znaczenia”, 1962

fot. A. Bober

fot. A. Bober

.