create and life -My adventure with the directed by theatrical/ Moja przygoda z reżyserią teatralną


Studia reżyserii teatru dzieci i młodzieży pozwoliły mi zwielokrotnić moje życie, rozmnażać je w nieskończoność.  Stawałam się coraz to kimś innym,  uczyłam się roli, by po potem zapomnieć, że gram. Na scenie jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, wtapiasz się w ten wymyślony świat, ale nagle zapominasz, że to nie dzieje się naprawdę. Uruchamiasz emocje, gesty, słowa…i stajesz się – na nowo. Początkowo, gdy zaczyna się grać czuje się lekkie zażenowanie, świadomość bycia obserwowanym przeszkadza, ale z czasem już nie dostrzega się widza, zaczyna się być, istnieć w tym otoczeniu- na scenie, zupełnie naturalnie. Trema gdzieś znika. I smakujesz niezwykłość tego, co ci się przydarza.
Pamiętam dziesiątki godzin spędzonych na ćwiczeniach, ( balet także), setki prób, zajęte weekendy, poranki i noce. I tylko czasami odczuwałam żal, że nigdy nie zobaczę siebie jako widz- taki los aktora. I niech mi nikt nie mówi, że dzieci nie lubią teatru! 

teatr6 001 (Kopiowanie)

Dalloway powraca do lat dzieciństwa 

.

teatr5 001 (Kopiowanie)

Etiuda na motywach tekstu ” Zginiesz ty i pchły twoje”  , ta ofiara w marynarce i białych rękawiczkach( w końcu to tak dokonuje się zbrodni) to ja :) 

.

teatr2 001 (Kopiowanie)

 Dalloway jako mucha – w czepku do pływania ( śmiech) zaplątałam się w pajęczą nić – etiuda do tekstu bajki J. Brzechwy

teatr4 001 (Kopiowanie)

Mrs Dalloway na szczycie drabiny podczas zajęć z animacji, lalki własnego pomysłu. 

serenada

Serenada S. Mrożka – MrsDalloway jako lis, czarnym kubraczku od lewej ( ha, ha). / Mrs. Dalloway acts as a fox, in the art of S. Mrozek

Po dwóch latach zadań aktorskich przyszedł czas na własną radosną twórczość. I nie wiem czy w moim życiu doznałam czegoś równie satysfakcjonującego…

rzeznia2 001 reż. A. Bober – Rzeźnia S. Mrożka / Rzeźnia S. Mrożka,  directing – A. Bober

I wreszcie jako reżyser – Rzeźnia S. Mrożka – to była krótka etiuda, ale praca nad kilku minutowym spektaklem zajęła miesiąc pracy. Wybrałam ten tekst ze względu na postać głównego bohatera, ale także na myśl  jaka kryje się w tym tekście na temat sztuki i artysty w ogóle. 

„Bohater , Skrzypek, maminsynek i beztalencie, oddaje młodość Paganiniemu w zamian za geniusz muzyczny – wszystko po to, by odzyskać Flecistkę. Z kolei Paganini zmienia się w rzeźnika, a filharmonia w rzeźnię, w której ma się odbyć koncert na dwa woły, obuch, nóż i siekierę. Pisarz zakpił tu zarówno z witkacowskiego mitu artysty, któremu odsłania się Tajemnica Istnienia, jak i z takiej sztuki, która chce rywalizować z życiem pod względem „bebechowatości”.”

Po zaliczeniowych etiudach  przyszedł czas na własny spektakl. 
Zdecydowałam się na napisanie scenariusza opartego na motywach sztuki A. Jarry ” Król Ubu” . Moi aktorzy mają od 10 do 15 lat.  Praca z dziećmi jest chyba łatwiejsza niż z dorosłymi.
Byli zadziwiająco zdyscyplinowani, ufni i profesjonalni.
Trzeba było wszystko od początku, znaleźć dźwięk helikoptera, wymyślić nakrycia głowy, scenerię, przemiany bohaterów, oświetlenie itd. Byłam wszystkim w jednym, pod nadzorem mistrza- prof. Makowieckiego.
Jeśli dzieci posiadały jakieś wady, to wykorzystaliśmy to na korzyść granych przez nie ról.  Dwudziestominutowy spektakl ćwiczyliśmy przez pół roku. Do dziś nie wiem jak oni to znieśli.
Akcja sztuki toczyła się  w jakimś kraju, ta rzeczywistość zmieniała się, bohaterowie także – jedno nie zmieniało się na pewno – pociąg do władzy, pragnienie, żądza i chęć posiadania. Nasz Ubu to najpierw prosty chłop, jego królestwem jest jego sedes i nienasycona prosta małżonka, potem staje się komunistą,  a małżonka – panią  z czerwonym krawatem – zaangażowaną partyjnie członkinią.  Wreszcie Ubu zostaje biznesmenem, tym razem żona, jak lady Makbet, wykorzystuje wdzięki własnego ciała, by zdobyć władzę, nie tylko nad mężem.  Na koniec nasz Ubu ginie od własnej „broni” , zabija go żądza innych – tych, którzy są na szczycie, a o których istnieniu nasz bohater zdaje się zapomniał. I cały szkopuł w tym, że nawet w marynarce nadal był prostaczkiem o niewysublimowanych instynktach. 

spektakl2 001

fot. A. Bober

Na fotografii – M. Karamara., J. T. jako Ubu 

Sztuka na motywach utworu A. Jarry , Król Ubu czyli Polacy, reż. A. Bober vel Dalloway ( z uśmiechem) / A. Jarry , Król Ubu czyli Polacy,  directing – A. Bober

spektakl ubu 001

fot. A. Bober

.

ubu 001

fot. A. Bober

.

spektakl1 001

.

ubu1 001