Dotykanie przeszłości…


Nie mogę powiedzieć, bym podczas wakacji narzekała na brak wrażeń, choć moje spotkania z przeszłością stały się sumą samotnych wypraw. 
Obraz zniszczenia nie napawa radością, choć spotkania z przeszłością i widok tych budynków sprawia mi sporą frajdę. Bywam w małych prowincjonalnych miasteczkach, wioskach, a nawet dużych aglomeracjach na Dolnym Śląsku, wszędzie przeszłość jest obecna bardzo namacalnie, zniszczenie i ignorancja bierze górę nad rewitalizacją. Moje podróże uświadomiły mi jedynie ogrom tego co już nigdy nie wróci do swojej dawnej świetności. Zastąpimy to betonem i szkłem, a wokół wylejemy asfalt. Na koniec postawimy Biedronki i Żabki, a stawy osuszymy.