Idea miłości


 Obejrzałam rok temu Holy Motors – to przykład takiego kina, jakie lubię najbardziej. Carax zauroczył swoim obrazem. Gdy zobaczyłam na liście wyświetlanych w tym roku Mauvais sang nie było mowy, żebym opuściła ten seans. I chyba miałam przy tym odrobinę szczęścia, bo na kilka godzin przed zwolniło się jedno miejsce na sali. 

Zła krew (1986) 

Mauvais sang

Reżyser: Léos Carax

„Na stacji paryskiego metra gangster Jean wpada pod pociąg. Nie wiadomo, czy było to morderstwo, czy samobójstwo. Marc, jego wspólnik, który mieszka z piękną Anną, sądzi, że został zamordowany na zlecenie „Amerykanki”, szefowej konkurencyjnego gangu, która domaga się zwrotu wielkiego długu. Tymczasem Alex, syn Jeana, rozstał się właśnie ze swoją dziewczyną Lise i zamierza rozpocząć nowe życie. Gdy Marc i jego kolega Hans kontaktują się z nim i domagają, aby dokonał włamania, które przyniosłoby im wielkie zyski, chłopak odmawia. Szykuje się do opuszczenia Paryża, zobowiązując jednocześnie swego przyjaciela Thomasa do zaopiekowania się porzuconą Lise. Na ulicy Alex niespodziewanie dostrzega Annę …”

Pomijam już fakt świetnej obsady, ale absolutnie zahipnotyzował mnie ulubiony aktor tego reżysera Denis Lavant. Już wtedy ten chłopak przejawiał niewiarygodny talent do budowania nietuzinkowych postaci.
Scena, która przyprawiła mnie o gęsią skórkę to szaleńczy bieg Alexa przez ulicę wyludnionego miasta. Porażony nagłą miłością, szczęściem, energią, siłą…z muzyką Dawida Bowie. Cudo!

Fabuła jest nieco trywialna, ale to nie ona ma tutaj chyba znaczenia. Nie dowiadujemy się przecież co stanie się dalej z rozprzestrzeniającą się chorobą. (Być może to pierwszy film, w którym mowa jest o zagrożeniu AIDS).  Choć ciekawiło mnie dlaczego dotyka ona tylko tych, którzy nie potrafią kochać. 

Carax całkiem sprawnie żongluje takimi pojęciami jak czarna komedia, dramat czy romans. Czaruje kadrami, grą świateł i zbliżeniami. Czerwień, której tak dużo jest w filmie także zdaje się napełniać go dodatkowymi znaczeniami. 
Wiele scen ma wymiar niezwykle poetycki.

mauvais-sang-1986-09-g

Zapamiętałam kilka z nich szczególnie te, gdy Alex dostrzega Annę jadącą w autobusie, widzimy w jego oczach ten błysk, który przekonuje nas widzów, że chłopak dostrzega w nieznajomej kogoś absolutnie pięknego i pociągającego, i najprawdopodobniej już się zakochał.  Spotka ją później zmierzającą pustą ulicą, Anna zaniepokoi się krokami „prześladowcy” i spróbuje się zgubić. 
A to wszystko dzieje się w jakieś niesamowitej aurze i kolorach.
To nie jest prosta romantyczno – kryminalna historia. Oboje spędzają ze sobą dużo czasu, ale to nie są łatwe emocje . Anna przywiązana jest do innego,  jak sama mówi : woli starszych, większych mężczyzn. Alex też nie jest pewien czy kocha ją jako taką, rzeczywistą, czy jej odbicie w lustrze. Chłopak wydaje się raczej cyrkowym błaznem, kuglarzem, marzycielem niż dojrzałym mężczyzną, ale to nie dyskredytuje tej postaci, Lavant zagrał przecudnie i przekonywająco. Patrzyłam na tę postać z ogromną sympatią. I ta niesamowita wyrazista twarz…

Denis Lavant - Alex To tak naprawdę gangsterski film, ale zupełnie nie odczułam banalności fabuły. Ten film można pociąć na mniejsze kadry i smakować po wielokroć. Można go zdefiniować jako film mieszczący się gdzieś pomiędzy  awangardą i filmem noir. Wiele scen naprawdę mnie rozbawiło. tumblr_movpjef6Pm1srcew4o1_r1_500