Rewelacyjny Lav Diaz!/Sensational Lav Diaz


  „Są granice, których przekroczenie jest niebezpieczne; przekroczywszy je bowiem, wrócić już niepodobna”    Norte_The_End_of_History-748020068-large

Norte, koniec historii

Norte, the End of History / Norte, hangganan ng kasaysayan

reż. Lav Diaz / Filipiny 2013 / 250’

Festival de Cannes                  Reż. Lav Diaz    Hazel Orencio-Ading/   Angeli Bayani-Eliza /     Archie Alemania -Joaquin

Odkąd obejrzałam „Florentina Hubaldo CTE „Diaza, obiecałam sobie, że zobaczę wszystkie jego filmy, jeśli tylko będzie taka możliwość. Śmiało mogę powiedzieć, że to bardzo dopracowane kino. To jak do tej pory najkrótszy obraz tego reżysera. Ale to nie miało znaczenia, gdyby film był dłuższy i tak nie zrezygnowałabym projekcji. 

Jego kadry hipnotyzują, wywołują wiele mieszanych emocji, także te, które powodują ścisk w żołądku. To jest kino, które podejmuje trudne tematy. Lav Diaz zdaje się przyglądać ludziom,a przede wszystkim  Filipińczykom,  z lotu ptaka; próbuje znaleźć różną perspektywę. W Norte, the End of History widzimy jak w dejavu postać Raskolnikowa z powieści Dostojewskiego. Główny bohater – Fabian- to intelektualista, najlepszy student prawa na wydziale , anarchista i  indywidualista. Jest przekonany o swojej wyjątkowości, ale zmuszony do tego, by pożyczać pieniądze i to wywołuje w nim silne frustracje.

fabian

Wydawać by się mogło, że to silna, zdolna do działania jednostka, tymczasem zbrodnia, którą popełnia na lichwiarce Magdzie, niczego nie zmienia w jego otoczeniu. Można by rzec, że raczej dokonując tego aktu, skazuje innych, obcych sobie ludzi na biedę, cierpienia i śmierć. To nie on przecież odpowie za zbrodnię, a zupełnie niewinny człowiek. Sam ucieka, szukając miejsca, w którym uda mu się zapomnieć. Okazuje się jednak, że to prawie niemożliwe. Widzimy jak świadomość zbrodni zżera go od środka, pamięć sączy obrazy z przeszłości i nie pozwala żyć normalnie.

Fabian to człowiek zagubiony, pokruszony, wyalienowany, pochłonięty sobą. Próba zbliżenia się do siostry, kończy się fiaskiem, i wyrządzeniem jej krzywdy. Bohater odrzuca rodzinę, jak zgniłe jabłko. Nic nie będzie proste, bo nawet jeśli morderca sili się na pomoc rodzinie, która straciła ojca, ( odsiaduje dożywotni wyrok za Fabiana), to i tak widzimy jak wprowadza w życie coraz mroczniejsze plany. Wydaje się, że przebłyski dobra mają jedynie uspokoić jego sumienie. 

Norte_08.jpg_standa

Odniosłam wrażenie, że na naszych oczach Fabian ewaluuje w kierunku jeszcze większego zła. Przekroczył on ten punkt, z którego nie znajduje już możliwości wyjścia, albo nawet nie chce. Sposób na rozwiązanie społecznych problemów okazał się chybiony. Nie uda się przecież zabić wszystkich złych. I jak ocenić to obiektywnie?  Fabian postawił na ekstremalny radykalizm, a przecież mógł wykorzystać swój niezaprzeczalny potencjał, czyniąc ze swojej wiedzy doskonałe narzędzie w naprawie tego co mierzi i boli. 

Całkowitym kontrastem dla studenta prawa  jest Joaquin(uwięziony), współwięźniowie mówią o nim: „anioł” . To człowiek nieskazitelnie dobry. Kara, która go spotkała nie spowodowała wyjałowienia go z człowieczeństwa.  Kiedy żona odwiedza go w więzieniu po czterech latach, nie wie, że ta bardzo dzielna, silna kobieta, już nigdy nie wróci do domu, zginie w wypadku samochodowym. 

W pamięci mocno utkwiła mi scena, w której kobieta stoi z dziećmi nad urwiskiem i zapewne targana wielkimi emocjami, i sprzecznościami decyduje na naszych oczach o tym, czy nie odebrać życia sobie i dzieciom, bo przyszłość wydaje się jej niemożliwa do zniesienia. 

 norte1

Diaz rozprawia się w swoim doskonałym dziele z marazmem społecznym, winą i karą, sytuacją polityczną panującą na Filipinach. Jego bohater prawie nawołuje swoich przyjaciół do podjęcia jakiś drastycznych działań, do rewolucji. Ale w ich gronie uznawany jest raczej za zdolnego dziwaka, który tworzy nierealne wizje, z góry skazane na niepowodzenie. I właściwie trudno się z nimi nie zgodzić. To co proponuje Fabian jest niezwykle radykalne.

Doceniam w filmach tego reżysera, że nie idzie na łatwiznę, że obraz nie kończy się happy endem, że jego postacie są z krwi i kości, widzimy jak się zmagają same ze sobą, że dokonują trudnych wyborów, nie zawsze się skarżą, płacząc cichutko. Ich twarze mówią często więcej niż słowa.

W Norte, koniec historii, widziałam kraj podzielony – tych, którzy żyją na skraju nędzy i tych skorumpowanych, pozbawionych wyrzutów sumienia, tych, którzy próbują się wyrwać, zmienić życie swoje i swoich bliskich, ale także tych pogodzonych z losem. Te podziały dotyczą także młodych Filipińczyków, którzy choć świadomi są, że potrzebne są jakieś zmiany, to jak do tej pory nie potrafią znaleźć właściwego rozwiązania. Czy Filipiny, to kraj przeklęty, jak sugerują bohaterowie? Myślę o tym. Zastanawiam się. 

Patrzyłam na obraz Diaza  z dużą uwagą, na wysublimowane, efektowne, długie kadry, na chwile ciszy. To piękne, choć ciężkie kino. Polecam gorąco!!