Trzeba wrócić „tam, gdzie rosną poziomki…


Obejrzałam film Bergmana z niekłamaną przyjemnością, jak wiele innych jego filmów. I coś od początku mi mówiło, że to nieco autobiograficzny film, taka rozprawa z samym sobą.

Obraz nieco oniryczny, bo przerywany co jakiś czas pojawiającymi się kadrami ze snów głównego bohatera. Snów, które były prawdziwe.

sen
Isak Borg to staruszek, emerytowany lekarz i uczony. Sam Bergamn zdradza, że imię i nazwisko bohatera nie jest przypadkowe Borg=IB= Is och Borg ( Lód i Twierdza). ” Ulepiłem postać, która przypominała mojego ojca, ale którą na wskroś byłem ja. Ja sam w wieku lat 37, wyobcowany, zamknięty w sobie, odgradzający się od innych, zadufany, nie tylko dość nieszczęśliwy, ale naprawdę nieszczęśliwy. Pełen sukcesów. I uzdolniony. I solidny. I zdyscyplinowany. Szukałem kontaktu z ojcem i matką, ale nie mogłem go znaleźć.” (I.Bergamn).
To poruszanie się reżysera pomiędzy różnymi światami jest wielce naturalne. Choć sposób filmowania niektórych kadrów trąci myszką, nadal z przyjemnością oddajemy się oglądowi studium różnych postaci.
Bohaterowie, nawet ci epizodyczni nie są bynajmniej przypadkowi. Młodzi pełni werwy przypadkowi pasażerowie, małżeństwo, których związek pełen jest rozgoryczenia, wzajemnych pretensji i przemocy.

Wreszcie synowa głównego bohatera – dumna, wrażliwa, nad wyraz szczera. To ona pośrednio wpływa na zmianę postępowania Isaka. Uświadamia mu, że jego syn staje się kimś na jego obraz i podobieństwo – samotnym, zgorzkniałym i egoistycznym człowiekiem.

To także film drogi. Isak Borg wraca do miejsc, z którym związana była jego młodość, szuka tam przyczyn, ludzi, którzy w jakimś stopniu mieli na niego wpływ, jak matka, która wydaje się być zimną acz bardzo bystrą kobietą.

Może, jak dla mnie,film Bergmana jest próbą znalezienia jakiegoś usprawiedliwienia, poszukiwaniem prawdy, nawet tej gorzkiej. Tutaj nie ma winnych. Ma się odczucie jakby byli jedynie zagubieni i samotni.10903_1162677547_2eac_p

Sam reżyser wspomina, że źródłem i siłą napędową powstania filmu były jego konflikty z matką, nieudany związek z żoną, a wreszcie rozstanie z Bibi Andersson.

Przeszłość, nieumiejętność komunikowania się z ludźmi, brak empatii i egoizm. W jakimś stopniu dotyka każdego z nas, każdy ma przecież swojego trupa w szafie:).
Jest nader oczywistym, że to jakimi jesteśmy dziś ma niewątpliwy związek z tym jak uporaliśmy się ze strachami przeszłości. Wydaje się, że dla Isaka jest nadzieja, czego dowodem jest końcowa scena filmu. Sam Bergamn także wspomina, że po latach odbudował swoje relacje z bliskimi.

Myślałam tylko o tym, oglądając ten film, że nie powinniśmy czekać na ten gest tak długo. Może należy go wykonać wcześniej niż krok przed spodziewaną śmiercią…

Lubię bohaterów Bergamna, patrzeć na ich twarze i czytać w nich z bliska, bo tak nam ich pokazuje. Odcienie szarości, czerń i biel, a potem układające się cienie i blaski światła odkrywają i kryją tajemnicę. 

podróż