„Empire of Signs”- Myśli przy porannym śniadaniu:)


??????????????????????????????? fot. A. Bober

Połykając musli z zimnym mlekiem, sięgnęłam po Imperium znaków- R. Barthesa i przeczytałam :

„PAŁECZKI

Na Pływającym Targu w Bangkoku każdy handlarz siedzi w małej, nieruchomej pirodze; sprzedaje niewielkie ilości pożywienia: ziarna, banany, orzechy ko­kosowe, mango, paprykę, kilka jaj (nie mówiąc o tym, czego nie da się nazwać). Sam handlarz, jego towar i łódka są małe. Pożywienie zachodnie, powiązane zawsze z prestiżowymi czynnościami, zmierza zwykle ku grubości, wielkości, obfitości, bujności; wschodnie podąża w przeciwnym kierunku, otwiera się w stronę nieskończenie małego: przyszłością ogórka nie jest jego nagromadzenie czy pewien rozmiar, ale jego podział, jego delikatne rozproszenie, jak o tym mówi to haiku:

Pokrojony ogórek.

Jego sok cieknie

Rysując pajęcze odnóża.

Istnieje więc zgodność pomiędzy bar­dzo małym a jadalnym: rzeczy są małe nie tylko po to, by je zjeść, ale także są jadalne, by mogła wypełnić się istota ich bytu, którą jest małość. Harmonia po­między wschodnim pokarmem a pałeczką nie może być jedynie funkcjonalna, instrumentalna  składniki są pokrojone,aby mogły być uchwycone pałeczką, ale też pałeczka istnieje dlatego, że składniki są pokrojone na małe kawałki; ten sam ruch i ta sama forma wychodzi poza substancję i jej narzędzie: podział.

Pałeczka ma więcej funkcji niż samo przenoszenie pożywienia z naczynia do ust (jest ono mniej istotne, skoro tę samą czynność można wykonać palcami lub widelcem), i te dodatkowe funkcje są dla niej najistotniejsze. Pałeczka przede wszystkim — już forma mówi o niej wystarczająco dużo — pełni funkcję deiktyczną: wskazuje pokarm, określa fragment, po­wołuje do istnienia samym gestem wybo­ru, który jest indeksem; przez to zamiast machinalnego następstwa, które ogranicza jedzenie do stopniowego połykania po­trawy, pałeczka określając swój wybór (a więc wybierając w danej chwili to, a nie tamto), wprowadza do obyczaju jedzenia nie tyle porządek, ile fantazję i jakby rozleniwienie: w każdym razie oddziały­wanie inteligentne, a nie mechaniczne. Inna funkcja pałeczek — to chwytanie niby w szczypce kawałka potrawy (nie rwąc go, jak czynią to nasze widelce)[…]”

Chopsticks

At the Floating Market in Bangkok, each vendor
sits in a tiny motionless canoe, selling minuseule quantities
of food: seeds, a few eggs, bananas, coconuts, mangoes,
pimentos (not to speak of the Unnamable). From himself
to his merchandise, including his vessel, everything is small.
Occidental food, heaped up, dignified, swollen to the majestic,
linked to a certain operation of prestige, always tends toward
the heavy, the grand, the abundant the copious; the Oriental
follows the convers<.: movement, and tends toward the infinitesimal:
the cucumber’s future is not its accumulation or
its thickening, but its division, its tenuous dispersal, as this
haiku puts it:

Cucumber slices
T he juice rum
Drawing spider legs

There is a convergence of the ti ny and the e::culent: things
are not only small in order to be eaten, bur are also comestible
in order to fulfill their essen ce, which is smallness. The
harmony between Oriental food and chopsticks cannot be
merely functional, instrumental; the foodstuffs are cut up
so they can be grasped by the sticks, but also the chopsticks

exist because the foodsruffs are Cut inro small pieces; one and
the same movement, one and thc same form transcends thc
substance and its utensil: division.
Chopsticks have other funerions besides carrying the food
from the plate to the mouth (indeed, that is the least pertinem
one, since it is also the funerion of fingers and forks),
and these funerions are specifically theirs. First of all, a
chopstick-as its shape sufficiemly indicates-has a deieric
function: it poims to the food, designates the fragment, brings
inta existence by the very gesture of choice, which is the
index; but thereby, instead of ingestion following a kind 0f
mechanical sequence, in which one would be limited tO
swallowing litde by linie the pans of one and the same dish,
the chopstick, designating what it seleers (and thus selecting
there and then this and not that), imraduces inro the llse of
food not an order but a caprice, a certain indolcnce:in any
case, an imelligent and no longer mcchanical operation.

Barthes, „Empire of Signs”

To niebywałe, że można o tym tak myśleć. Ale to jest po prostu piękne…