„NOBODY KNOWS „


kino

Fot. A. Bober

Kiedy myślę o tym filmie znowu cieszę się na samą myśl o tegorocznym festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Karnet już kupiony:) Przede mną spora dawka fantastycznego kina, a przede wszystkim doznań nie do opisania. W przerwach bujać się będę na huśtawce w holu kina:) . 

kino

fot. A. Bober

Ten film z jakiś powodów utkwił mocno w mojej pamięci. To nie jest  przyjemne, łatwe kino, ale chyba tylko takie postrząsa naszymi trzewiami i zmusza do myślenia. 
Przepiękna wzruszająca historia oparta na faktach, z drobnymi poprawkami w stosunku do tego co zdarzyło się realnie. Sens tej historii pozostał nienaruszony.
Koreeda obronił ten film przed zbędną ckliwością, a to co dramatyczne ubrał w delikatność uczuć i przepiękną estetykę.

Dramat pozostawionych bez opieki dzieci porusza, choć żaden z bohaterów nie wylewa morza łez. 

Dzieci grają autentycznie, bez zbędnego dramatyzmu i patosu. Ujmuje ich niepojęta zaradność i dzielność. Przez cały film zadawałam sobie pytanie, jak długo uda im się ukryć fakt, że mieszkają same. 
Czy otoczenie pozostanie głuche i nieporuszone…? I dlaczego ktoś bezmyślnie skazał je na taką marną egzystencję. 

Widza wzrusza nie tyle świadomość losu tych dzieci, co sposób w jaki radzą sobie z nim. To nie jest codzienność wypełniona łzami i bólem, choć powodów nie brakuje, a walka o każdy kęs posiłku dominuje. To raczej dni wypełnione walką, śmiechem, zabawą, na tyle na ile pozwala sytuacja. Jedno dziecko troszczy się o drugie. Tyle, że starsze są mocniej obciążone, bo bardziej  świadome. Dzieci obdarowały siebie tym co miały w sobie najpiękniejszego – miłością.