Czas płynie tak czy inaczej…


39.tif

Nie sądziła, że jeszcze tam wróci. To miejsce z dzieciństwa. Pamięta je z najdrobniejszymi detalami. Wtedy ten plac wydawał się taki nieskończenie wielki. Pamięta jak przemierzała tę przestrzeń. 
Na podwórko wchodziło się przez ogromną bramę, tam zawsze towarzyszyła jej ciemność i sąsiedzkie odgłosy. Szła wolno, nasłuchując
z trzepoczącym sercem. To nie było przyjazne miejsce. Brak światła niweczy pewność. Niszczy kontury. Wykonujesz tylko drobne kroczki, nerwowe gesty…choć to znana rzeczywistość i wszystko znajduje się na tym samym miejscu. 

To była przestrzeń zabaw, samotnych i wspólnych, kryjówek i zasadzek. Spędzała tam dużo czasu.
I oto teraz wróciła tam, dorosła. Odnajduje formy, kolory, odległości. 

DSC02145a

Do tej pory nie było powodu do powrotu. Może zawsze się do tego przymierzała, ale…może też potrzebowała czasu. 

Ku jej przemożnemu zdziwieniu wszystko wydało jej się teraz o wiele za małe.
Cała ta przestrzeń skarlała, ograniczyła się, skurczyła. 

Zauważyła kilka drobnych zmian, ale czuła na plecach oddech przeszłości.
W uszach grała ta sama muzyka z magnetofonu ojca, pamięta nawet
kolejność piosenek zapisanych na szpulowej taśmie. 

Drzwi mieszkania – zamknięte na kłódkę…w oknie dykta z napisem :
” odzież używana”…

Wszystko zatrzymało się w czasie: fragment obsypującego się muru, drzwi do piwnicy, toaleta. Tak, trafiało się do niej, idąc schodami na piętro. 

Dziś wszystko wydawało się o wiele mniejsze, to było dla niej zaskoczeniem, połączeniem niespodzianki z dziwnym niepokojem. 

Wspomnienia i odbiór tego co zobaczyła wprawiło ją w zdumienie. Czuła się zbita z tropu.

Ktoś zamurował okno mieszkania, z którego wypatrywała zazwyczaj jej koleżanka.

Wszystko było takie samo, a jednak inne. 

DSC02146

 

Obiecała sobie, że zabierze tu kiedyś kogoś, kto stanie się jej bliski…