Rozterki…


barcelona luty2008 201 (Kopiowanie)

fot. A. Bober

„Czyżby nie podobał jej się mój sposób ubierania? Mam wszystko wyrzucić? I co wtedy nosić? A może chce, żebym miał inną fryzurę, krótsze albo dłuższe włosy? Może nie lubi blondynów albo moich niebieskich oczu? Chyba za rzadko jej mówię, że jest piękna. Nie, to niemożliwe, nikt na świecie nie mówi tego częściej niż ja jej. Czy nie za rzadko mówię, że ją kocham? Czasami wydaje mi się, że nie może już tego słuchać. Dlaczego nie miałbym tego powtarzać tysiąc, milion razy? To przecież piękne słowa, przynajmniej jeśli są szczere. A może jeszcze jej nie mówiłem, jaka jest inteligentna, albo nie dość często. Boże, co zrobiłem nie tak? Co powiedziałem nie tak? Może nie pochwaliłem jej, że wspaniale gotuje? Przy jedzeniu zawsze, kilka razy dziennie, ją chwalę. Chyba że ostatnio zapomniałem. Czy nie dziękuję jej za wszystko, co dla mnie robi? Za wypraną koszulę czy przyszyty guzik? A może powinienem kupować jej więcej ciuchów? Pierścionki i naszyjniki? Ma mi za złe, że ostatnio mniej zarabiam, bo ze wszystkimi zadarłem? Ale chyba wie, że to tylko kwestia czasu i znowu będę kręcił tyle filmów, ile tylko zechcę, i nikt nie stanie mi na drodze? A może nie chce czekać? Mam wziąć pierwszy lepszy film, nie wiadomo gdzie, tylko po to, by się stąd wydostać? Jestem gotowy na wszystko. Zrobię dokładnie to, czego ode mnie zażąda.”

K. Kinski (lit.)