Tout à l’heure


[…]Chwilę było cicho… Słońce wyostrzyło kontury ścian domu i spoczęło jak czubek wachlarza na białej zasłonie, pozostawiając niebieską plamę cienia pod liściem obok okna sypialni. Zasłona poruszyła się lekko, lecz w środku wszystko było zamazane i nierealne.

DSC01961a fot. A. Bober