Z zapisków ojca surrealizmu


Ku pokrzepieniu, a może wcale nie…

 Czyli wszystko o czym już ktoś napisał , a co roi się w mojej głowie. 

Prekop Rudolf - 1959 

fot. Prekop Rudolf

André Breton i Paul Éluard („L’Immaculée Conception”)


Nie czytaj. Przypatruj się białym figurom, jakie rysują odstępy oddzielające słowa wielu linii i czerp z nich natchnienie.
Sięgnij znów po zbroję, którą porzuciłeś w wieku dojrzałym.
Formuj twoje oczy zamykając je.
Snom, których zapomniałeś, daj wartość tego, czego nie znasz.
Nie przygotowuj słów, którymi krzyczysz.
Mieszkaj w domach opuszczonych. One były zamieszkane tylko przez ciebie.
Pieszczotom twoim uczyń posłanie z pieszczot.
Jeśli pukają do twych drzwi, pisz ostatnią twą wolę kluczem.
To, co znajdujesz, należy do ciebie tylko wtedy, kiedy twoja ręka jest wyciągnięta.
Ty jesteś ogrodnikiem swego życia.
Pozwól niech świt podpali rdzę twoich snów.

Gunter Brus

fot. Gunter Brus


Zapal widnokrąg przyszłego zmęczenia.
Zrób im niespodziankę i nie poplącz czasu przyszłego słowa mieć z czasem przyszłym słowa być.
Temu, kto chce zobaczyć wnętrze twojej dłoni, pokaż nieodkryte planety na niebie.
Ażeby odkryć nagość tej, którą kochasz, przyjrzyj się jej dłoniom. Jej twarz jest schylona.

callahan_eleanor_chi48
Przypatrz się kwiatowi powoju: — on nie pozwala słyszeć.
Uchwyć bez zmrużenia powiek możliwe pojęcie jaskółek.
Pisz niezniszczalnie na piasku.   

Arno Rafael Minkkinenfot.Arno Rafael Minkkinen


Nie zapomnij powiedzieć rewolwerowi: — Bardzo mi miło, ale zdaje mi się, żeśmy się już gdzieś spotkali.
Obserwuj światło w zwierciadłach ślepców.
Czy chcesz mieć najmniejszą i jednocześnie najbardziej niepokojącą książkę świata? Opraw znaczki pocztowe twoich listów miłosnych i płacz, i to mimo wszystko nie bez powodu.
Nigdy nie oczekuj siebie.
Lękaj się przechodzić zbyt blisko tapet wtedy, gdy jesteś sam i słyszysz, że cię wołają.

coctea1

 
Swoboda twoja, z jaką sprawiasz, że śmieję się do łez, jest twoją swobodą.
Spraw, by mgła uciekła przed sobą.
Jeżeli patrzysz jednym okiem, zamknij drugie.
Wchodzisz w trzecią ulicę na prawo, potem w pierwszą na lewo, przychodzisz na plac, skręcasz koło znanej ci kawiarni, wchodzisz w pierwszą ulicę na lewo, potem w trzecią na prawo, rzucasz swój posąg o ziemię i zostajesz.
Pukaj do drzwi, krzycz: — Proszę wejść — i nie wchodź.”