Only for a moment…



Fot.Imogen Cunningham

Czasami naszym udziałem stają się takie uczucia, których nie potrafimy  nazwać , a nawet opowiedzieć o nich.

Wielka szkoda, szkoda tego co tłumione,  nienazwane.

Paradoksalnie jednak ileż piękna w tym co niewypowiedziane, niedosłowne… 

“Only for a moment; but it was enough.  It was a sudden revelation, a tinge like a blush which one

tried to check and then, as it spread, one yielded to its expansion, and rushed to the farthest verge and there quivered and

felt the world come closer, swollen with some astonishing significance, some pressure of rapture, which split its thin skin

and gushed and poured with an extraordinary alleviation over the cracks and sores!  Then, for that moment, she had seen an

illumination; a match burning in a crocus; an inner meaning almost expressed.  But the close withdrew; the hard softened.  It was

over–the moment”. V. W. 

     Dzień nie jest leniwy, nie ma czasu na głęboki oddech, jest napięcie, lęk, świadomość straconego czasu. Serce zrywa się i budzi ,” jak przeraźliwy krzyk ptaka nocą…”

Dziś , znowu nie mogę zasnąć…

Choć modlę się o sen długi, spokojny i głęboki .

Przywiązałam się do myśli, „jak skostniałe od mrozu owoce, uczepione kurczowo bezlistnej gałęzi…”

 


To taki odmienny stan świadomości.

Zniewala mnie to odczucie, ale cóż, przecież za moim własnym przyzwoleniem.

Można by się uwolnić od tego stanu, ale po co?

Topnieje we mnie nieufność. Czynić radość, dawać od siebie. Zachłysnąć się ! Tak bez ograniczeń!!

Nie kalkulować, wszystko spontanicznie, ot – pójść za ciosem.

Życie staje się przyjemniejsze, gdy jest przeplatane stanami entuzjazmu.

 Może jakieś działanie, myśl, marzenie…

Przywiązać  znaczenie do niespełnień, do siły tęsknot, miłości do świata.
Nadmierna gorycz utrudnia pełne istnienie w teraźniejszości.

Oswajać… Zbliżać się do duchowo, łamiąc , bariery nieufności, wstydu.

Dlaczego wstydu?

 Bo wstydzimy się naszych emocji, uczuć, które nami targają, podjętych decyzji. Kalkulujemy czy  wypada właśnie płakać…, a może –  śmiać się.

Nie chcę „pozostawać na koturnach” przed nikim.

Słuchać bez oceniania, by  poczuć tę ulgę płynąca z możliwości wyrzucenia z siebie nagromadzonego żalu, zawodów, przemyśleń, radości zwłaszcza!!

W głowie tysiące myśli i ogromna chęć podzielenia się nimi.

Roznosi  od środka.
Patrzę na słońce, na deszcz , drogę przed moim domem, drzewa – kadruję, jak przez obiektyw aparatu.

Wtedy zaczynam widzieć kolor, kształt, zarys.

A uczucia rosną …okrutnie…

Rozpierają duszę!

Zatrzymać i usłyszeć …

Fot.Barbara Taurua

Budzić się,

czuć smak kawy w ustach…
płyną …dźwięki

…oddać się temu bez reszty, zapomnieć się, zagubić.

a potem nocą w fotelu…

słuchać,

zamykając w ciemnościach oczy…

Kto to wymyślił , żeby tak w jednym momencie człowiekowi szargać duszę , by już po chwili wlać do serca radość  i wolę  życia…

Dziękuję mu za to!!

Serce?

….no tak, tu też człowiek może stracić panowanie- tak się angażuje , trudno mu przemówić do rozsądku.

Błądzi po omacku, takie wrażliwe i kompletnie nieodporne.  

Nie dam rady tak normalnie, mówić: że dom, że gary, praca…a jeśli – to już lepiej ubrać to w żart!

Kocham ten niepokój, tą wewnętrzną walkę dwóch światów, tego na zewnątrz i tego w mojej głowie. Za nic dla mnie stąpanie twardo po ziemi. Już nie chcę, już nie mogę.

Pić gorącą aromatyczną kawę i  snuć rozmowy, jak dym z papierosa…
niczym ćma barowa.

„Kiedy się dziwić przestanę
Lżej mi będzie i łatwiej bez tego
Ścisną szczęścia i bóle wyśmiane
Bo nie spytam już nigdy – dlaczego?
Błogi spokój wyrówna mi tętno
Gdy się życia na pamięć
Wiosny czułej bolesne piękno
Pożyczoną poezją zakłamię
I nic we mnie i nic koło mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie”

 

Czy ludzie wybaczą mi nieudawane tęsknoty, żarliwość serca, dziecięcą wiarę w proste odruchy serca, radość na widok bliskiej twarzy, skrępowany uścisk, bo pełen szczerych uczuć… ? Niespieszne przechadzki po moich myślach i zbłąkane wiadomości.

Widać serce mam za proste…

 

„Cóż ja z tobą czułości w końcu począć mam

czułości do kamieni do ptaków i ludzi

powinnaś spać we wnętrzu dłoni na dnie oka tam

twoje miejsce niech cię nikt nie budzi”

Z. Herbert