Stiegler Bernd o metaforach fotografii / Metaphors of photos


„Szczególną metaforyczność fotografii uzasadnia także fakt,  że fotografię od jej początków charakteryzuje podejrzana dwu-znaczność. Postrzegano ją i opisywano jako mortyfikację i wiwifikację, jako prawdę i kłamstwo, jako wymazywanie i rato-wanie. Skłonność fotografii do metafor jest w równej mierze  rezultatem tej szczególnej otwartości i reakcją na nią: Metafora  wykorzystuje tę Otwartość i jednocześnie ogranicza ją. Ma przy  tym Janusowe oblicze: z jednej strony zniekształca to, co pokazuje, i wskazując na coś innego, prezentuje to jako coś innego; z drugiej strony wydobywa na światło dzienne to coś, co inaczej pozostałoby w ukryciu, a mianowicie splecenie przedstawianego przedmiotu z tradycją, jego zakotwiczenie w historii.” Stiegler Bernd 

Z zainteresowaniem przeczytałam książkę Bernd’a. Złożyło się na to kilka faktów. Po pierwsze to, że pojecie metafory towarzyszy nam jakoś w życiu nieustannie i ciekawa byłam jak ma się tym razem to  pojęcie  do fotografii. Po drugie interesuje mnie fotografia jako taka w całej swojej złożoności.
Nigdy nie myślałam na przykład o tym urządzeniu  jak o  „wizualnym aparacie penetracyjnym przestrzeni”.  „Już Susan Sontag zarzucała fotografii, że jest pornograficzna  i ustanawia voyeurystyczny stosunek do świata, który technicznie i kulturowo nobilituje uprzedmiotowienie. Sontag mogła się  przy tym powołać na przykłady z historii filmu, który od Powiększenia Amonioniego po Peeping Tom Michaela Powellsa kojarzy fotografię z voyeuryzmem i gwałtem bez udziału ciała  i na dystans.

Bernd przypomina tez o innej metaforze fotograficznej, z którą ciężko sie nie zgodzić. Zdaniem Andre Bazin fotografia „balsamuje czas”, ale fotografia jest też „boginią” , którą ” albowiem tylko ona – nie potrzebując tuszu i grafiona – może tworzyć tak wierne, tak dokładne,  tak bezbłędne, a jednocześnie po prostu piękne odbicie”. 

Istnieje taki moment w historii  fotografii, kiedy staje się ona bardziej malarska, co określa się mianem „brzasku” fotografii piktorialnej. 

David Octavius Hill

fot. David Octavius Hill

The Gowan, Margaret and Mary McCandlish

Fot. David Octavius Hill, The Gowan: Margaret and Mary McCandlish

Hill & AdamsonFot. David Octavius Hill

Mam ogromny sentyment do tego typu fotografii. Może to właśnie kwestia tej malarskości, odcieni, subtelności, czegoś co odwołuje się do przestrzeni nierzeczywistej, baśniowej. Patrzac na nie czuje ten sam niepokój i ciekawość jak wtedy, gdy oglądałam „Piknik pod wiszącą skałą”. Widze to nie tylko w fotografiach Hilla, ale także Atgeta. 

atgete

Fot. Eugène Atget

atget4

Fot. Eugène Atget

Wreszcie cień, z którego wyłania się, uwielbiam to niedomówione, nie zawsze czytelne. To właśnie William Henry Fox Talbot uczynił cień głównym elementem swoich zdjęć.

talbot2

fot. William Henry Fox Talbot

„Najbardziej przemijalną z rzeczy, cień, przysłowiowy symbol wszystkich ulotnych i przemijających przedmiotów można z pomocą naszej … naturalnej magii» uchwycić i  zatrzymać na zawsze w postaci przewidzianej początkowo tylko do powielenia pojedynczego momentu.” 

Strange Interlude z Lynne Fontanne, 1928 - Edward Steichen. Strange Interlude z Lynne Fontanne, 1928 – Edward Steichen.

Bernd wspomina o ciekawym epizodzie w fotografiach Steiglitza, gdy ten zaczął fotografować pod koniec swojego życia chmury, czyniąc z  nich „ekwiwalent” . Jego zabawa chmurami polegała na przekształcaniu ich w inne, nienaturalne  znaki. 

stieglitzfot. Stieglitz

m196701200014

fot. Stieglitz

Stieglitz-Equivalent1836

fot. Stieglitz

m196701200016 fot. Stieglitz

Fotografie chmur Stieglitza są wielce wielce interesujące, bo zwracają uwagę na fakt, że kadrowanie, nie jest już tylko odwzorowywaniem rzeczywistości, ale widać na nich, że można dodać do niej własne odczucia i doświadczenia. Stają się one przedmiotami subiektywnych odczuć. Stieglitz interpretuje niejako rzeczywistość. 

Wreszcie fotografia staje się tez halucynacją. 

Raoul ubac

Fot.Raoul ubac

stephen sheffield fot.Stephen Sheffield

Laurence Demaisonfot.  Laurence Demaison

Jedna z metafor fotografii jest jej kłamstwo. Fotografia kłamie nawet wtedy,gdy stara sie jak najwiarygodniej przestawić rzeczywistość. Ale spotkałam sie w książce Bernda z ciekawym uzasadnieniem kłamstwa i danym jej na to przyzwoleniem:” jak podkreśla Gilnther Anders w swojej interpretacji, kłamstwami , które pokazują prawdę: „Gdy Heartfield .. fałszuje,., gdy zmienia rzeczywistość, czyni to tylko, żeby ją wyjaśnić”. To prawda, że obecnie często spotykam się z fotografia, która przekłamując odnosi się do konkretnych idei. Chce poruszyć w ten sposób na nowo. 

Nadar_Pierrot1855 Fot. Nadar, 1855

Jacques Henri Lartiguefot. Jacques Henri Lartigue

Al-Ani Jananne fot. Al-Ani Jananne