„Nothing was, nothing will be; everything is, everything has existence and is present.”


Maria Pawlikowska Jasnorzewska

WHOEVER WANTS ME TO LOVE HIM
Whoever wants me to love him must never look gloomy, understand,
and he must be able to lift me up high in the palm of his hand.
Whoever wants me to love him must know how to sit on a bench for hours
and contemplate the little worms and leaves of grass and flowers.
And he must know how to yawn when the funeral goes by in the street
and the crowds in the procession piously shuffle and bleat.
Instead when, say, a cuckoo calls he must know how to be moved,
or when a woodpecker pecks fiercely at a silver beech in the wood.
He must know how to stroke a dog and to give me a caress
and how to laugh and live in his dreams, deep, sweet and meaningless,
and how to stay quiet in the darkness and know nothing, just like me,
and as for goodness and badness, stray from them equally.

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

LIST
Ktoś list dostał. Komuś serce bije.
Idzie czytać pod kwitnące jabłonie.
Czyta. Chwyta się ręką za szyję
i dno traci, i w powietrzu tonie.

A LETTER
Someone got a letter. Someone’s heart races.
Apple trees are in blossom, she’ll read it there.
She reads, clasps her hand to her throat, loses
her footing, and she drowns in air.SacaboJosephine_SOMBRA

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

MIŁOŚĆ

Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz  w okno i smutek masz w oku…
Przecież  mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku…
śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tern.
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków…
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłeś przeszłego roku…

LOVE
You brood so much. Stubborn, secretive.
You stare at the window with gloom in your eye…
Don’t you love me more than you love your life?
You said so yourself in the year gone by…
You laugh but there’s something you’ve concealed.
You gaze at the sculptures of cloud in the sky…
Aren’t I your sky and aren’t I your world?
You said so yourself in the year gone by…

zdjecie

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

MIŁOŚĆ
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!

LOVE
I haven’t seen you for a month or so.
No change. Perhaps I’m pale rather than fair,
sleepier, more silent. It shows
you can live without air.

katia_chausheva_-the_touching

Fot. Katia  Chausheva -the touching

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

KOBIETA, KTÓRA CZEKA
Czeka, patrzy na zegar swych lat,
gryzie chustkę z niecierpliwości.
Za oknem świat zszarzał i zbladł…
A może już za późno na gości?

A WOMAN WAITING
She looks at the clock and counts her hours,
she chews her handkerchief in helpless fury.
The world through the window is pale and dour:
Visitors? Perhaps it’s too late for me.

Katia Chausheva23

fot.  Katia Chausheva

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

I
EPITAFIUM ZAKOCHANEJ
Obłóczona światu i jawie,
Ziemskim okryta całunem,
Leżała kiedyś
Krzyżem na trawie,
Rozpamiętując pocałunek…

I
EPITAPH FOR A WOMAN IN LOVE
Now woken to the world, unveiled,
In an earthen shroud entwined,
Like a cross
Upon the grass she once lay,
Shrining a kiss in her mind…

Fot. Josephine Sacabo

Fot. Josephine Sacabo

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

II
Jeśli kiedy nad morzem uderzy mnie z siłą
Niesprzyjająca miłość,
Przychodząc ku mnie z pokusą niechcianą,
Z utratą czasu i z krzywdą—
Wówczas westchnę do ciebie, legendarna piano,
W której błyska biel ciała, mokre koło wozu,
Złoty pukiel, łabędzie skrzydło.

II
If once upon a time beside the sea
Unfriendly love should pierce me
With undesired temptation,
Time-wasting and suffering —
Oh then I’ll turn to you, mythic sea-foam,
And see in you a white body shimmering,
A chariot wheel, a lock of gold, a swan’s wing.

    Jerry Uelsmann

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

TRZEBA CHODZIĆ W MASCE
poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
ja której nie cierpi
i los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie

ONE SHOULD WEAR A MASK
I went masked wrapped in a dark cloak
my eyes narrowed
into crescent horns
happinessdidn’t know me
danced with me never awoke
to the fact that I was the one
the one it scorns
nor could fatesee through my disguise
but thought why don’t I arrange
a nice little surprise
for this stranger

Josephine Sacabo

fot. Josephine Sacabo

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

RÓŻE
W wazoniku z Wedgwoodu, niebieskim i greckim,
rozsypały się róże wśród drucianych więzów.
Na stół spadły bezradnie różowe miseczki
i leżą w krąg pożółkłe, smutne i bez sensu.
Powinna bym pomyśleć: tak i moje szczęście,
które los czy przypadek potrząsnął i zburzył!
Ach, lecz róże na świecie zakwitają częściej!
I ono było przecież piękniejsze od róży!

ROSES
In the small blue Grecian Wedgwood vase,
tied with wire mesh the roses fell apart.
Helpless, the little pink bowls plummeted.
Now they lie yellowing, senseless, sad at heart.
„Just like my happiness,” I should have thought,
„shaken by fate and plucked apart by chance!”
Ah, but no rose was half so beautiful
and roses often blossom more than once.

sacabo17

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

LISTY
Pani traci już wszelką powagę:
Czyha w bramie na listonosza!
Patrzy smutno, uśmiechem go błaga
jak ranny leżący na noszach.
Dni tej pani bez listów toną,
idą na dno w żalu bez granic…
aż się dziwi zmartwiony listonosz:
,Ja bym tam napisał do pani…”

LETTERS
Lady, you’re losing all your self-respect:
lurking at gates for postmen with a letter!
You look so sad, you smile at them and beg
like a wounded person prostrate on a stretcher.
Her days drown without correspondence,
sink to the depths of an unfathomed sorrow-
even the startled postman is despondent:
„If it were me, I’d write to you tomorrow.”

Katia Chausheva

fot. Katia Chausheva

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

CIEŃ
Byle ten obłok niełaski
z naszego słońca się zwlókł,
a położę się jak cień płaski
u Twoich nóg…

SHADOW
If only the cloud of unloving
could slip from the face of our sun,
at your feet, flat as a shadow,
I’d lie down…

fot.Carla van de Puttelaar

fot.Carla van de Puttelaar