Odnajdywanie piękna w detalach


furuone

Zbigniew Herbert

Kamyk

kamyk jest stworzeniem
doskonałym

równy samemu sobie
pilnujący swych granic

wypełniony dokładnie
kamiennym sensem

o zapachu który niczego nie przypomina
niczego nie płoszy nie budzi pożądania

jego zapał i chłód
są słuszne i pełne godności

czuję ciężki wyrzut
kiedy go trzymam w dłoni
i ciało jego szlachetne
przenika fałszywe ciepło

– Kamyki nie dają się oswoić
do końca będą na nas patrzeć
okiem spokojnym i bardzo jasnym

z tomu „Studium przedmiotu”, 1961

tallpeak

Chyba w żadnej innej kulturze  nie odnajdujemy tyle zainteresowania detalami, tymi pochodzącymi z codzienności, z prostych czynności, natury, międzyludzkich relacji, słów
i obrazów.  Czytając na temat estetyki japońskiej nie zdumiałam się, gdy trafiłam na  pojęcie Suiseki – czyli sztuki tworzenia z kamieni miniaturowych pejzaży.
Sama jako dziecko miałam nawyk zbierania różnych kamieni. Czasami o tym, że zabierałam jakiś „cud” ze sobą decydował kształt lub kolor, ale zwykle zwykle faktura.
Będąc w Brennej godzinami przesiadywałam nad rzeką rzeźbiąc w miękkich kamieniach, potem przekłuwałam uzyskany kształt i wieszałam z dumą na rzemyku. 

Nie sądziłam nigdy, że zbieranie kamieni może przerodzić się w tak niezwykłą pasję. W kulturze Chin kamień symbolizuje yang – twardość, szorstkość i przenikliwość.
W opozycji do tego woda reprezentuje yin – czyli miękkość, próżnię, wilgotność, ciemność, słabość, bierność, wrażliwość i otwartość.

Inviolate heights

Japończycy przypisywali kamieniom szczególną moc, uznając, że są one siedzibą duchów. Narodziny sztuki budowania pejzaży z kamieni sięga XI w.
Sztuka i kultura tej narodowości nieustannie budzi mój szacunek i podziw. We wszystkich obszarach czuje się bez  wątpienia szacunek do natury, wrażliwość na piękno; umiar, delikatność i subtelność.

Urszula Kozioł

Kamień

Czy wnętrze wody jest zełganiem barwy
kamień wyjęty z rzeki traci kolor

Jest wyrwa po nim łatwo zasklepialna
i nie ma w tym zdziwienia dna i rzeki

A ja się dziwię gdy siebie oglądam
w słowach ode mnie wyzwolonych dźwiękiem

z tomu „W rytmie korzeni”, 1963

pondini_primangelo-la_mesa

Kiedy Japończycy układają kwiaty na przyjecie kierują się zasadą:” ułóż kwiaty tak , jak rosną w polu” . Nie dziwi zatem, że w tym, a nie innym kraju tak silnie rozwinęła się sztuka suiseki.
Wspominałam już kiedyś o pojęciach wabi, sabi, shibui u yugen. To własnie nimi sugeruje się kolekcjoner poszukujący właściwego kamienia. Znalezienie tego właściwego spełniającego wszystkie warunki nie jest proste, ponieważ same pojęcia są trudne do jednoznacznego zdefiniowania. Japończycy lubują się w dwuznacznościach, poszukują często czegoś niedookreślonego.

Istotny jest też kształt , wielkość, forma, ale także emocje jakie budzi. 


Monolith_suiseki,Japanese Camellia bonsai

Współcześnie, japońscy kolekcjonerzy opisują swoje kamienie według jednego lub kilku systemów klasyfikacyjnych w następującej kolejności:
Ze względu na miejsce pochodzenia jak np.

– kamienie z nad rzeki Kamogawa (Kamogawa-ishi)
– kamienie z nad rzeki Setagawa (Setagawa-ishi)
– kamienie z nad rzeki Sajigawa ( Sajigawa-ishi)
– kamienie z Nachiguro (Nachiguro-ishi)
– kamienie z Sado (Sado akadama-ishi)

img_1075

Emily Dickinson

* * *

Jaki szczęśliwy mały kamyk,
Który się toczy drogą sam!
Kariera jest dla niego niczym,
Z koniecznościami się nie liczy –
Płaszcz podstawowej barwy brązu
Włożył mu wszechświat naprzód dążąc –
I niezależny tak jak słońce
Lśni sam lub z kimś towarzyszącym,
Poddając się boskim wyrokom
Z nieudaną prostotą –

(1881) 1891

przełożyła Ludmiła Marjańska

Nostalgia Struggente

Barwa kamienia przywołuje obrazy, wspomnienia, wywołuje określone odczucia. Najatrakcyjniejszym elementem kamienia jest jego równowaga. Układ elementów niesymetrycznych, niepowtarzalnych. I podobnie jak wielu innych dziedzinach tutaj także ideałem jest, gdy wszystkie elementy składające się na suiseki jedynie sugerują, nie są nachalne a przede wszystkim  proste w wyrazie. 

Ekspozycja kamienia to cała złożona procedura, nie chciałabym tego opisywać, są blogi, które czynią to znacznie ciekawiej i wnikliwiej. Mnie interesuje raczej sam „rysunek” tych kamieni. Lubie patrzeć na nie i myśleć o tym co maja „pod skórą” 

Charles Simic*

Kamień

Wejść do wnętrza kamienia –
To byłoby coś dla mnie.
Niech ktoś inny grucha jak gołąb
Lub zgrzyta tygrysim zębem.
Mnie wystarczy być kamieniem.

Z zewnątrz kamień jest zagadką:
Nikt nie umie znaleźć odpowiedzi.
Wewnątrz jednak musi być chłodno i cicho
Nawet gdy na kamień nastąpi całym ciężarem krowa,
Nawet gdy dziecko wrzuci go do rzeki;
Kamień opada wtedy powoli i niewzruszenie
Na rzeczne dno,
A ryby podpływają, by trącać go nosem
I słuchać.

Widziałem nieraz, jak bryzgają iskry,
Gdy kamień stuknie o kamień,
Może więc w środku nie jest znowu aż tak ciemno;
Może poświata księżycowa
Dociera tam skądś, jak gdyby zza wzgórza –
Światło na tyle jasne, by można w nim dostrzec
Dziwaczne hieroglify, mapy gwiazdozbiorów
Wyryte na wewnętrznych ścianach.

tłum. Stanisław Barańczak

Clear, fresh and sweet waters

Wisława Szymborska –

                             „Rozmowa z kamieniem.”

 

Pukam do drzwi kamienia.

– To ja wpuść mnie.

Chcę wejść do Twojego wnętrza,

Rozejrzeć się dokoła,

Nabrać ciebie jak tchu.

 

– Odejdź- mówi kamień.-

Jestem szczelnie zamknięty.

Nawet rozbite na części

Będziemy szczelnie zamknięte.

Nawet starte na piasek

Nie wpuścimy nikogo.

 

Pukam do drzwi kamienia.

– To ja,wpuść mnie

przychodzę z ciekawości czystej.

Życie jest dla mnie jedyną okazją.

Zamierzam przejść się po Twoim placu,

A potem jeszcze zwiedzić liść i kroplę wody.

Niewiele czasu na to wszystko mam.

Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.

 

-Jestem z kamienia – mówi kamień-

i z konieczności muszę zachować powagę.

Odejdź stąd.

Nie mam mięśni śmiechu.

 

Pukam do drzwi kamienia.

-To ja wpuść mnie.

Słyszałam, że są w Tobie wielkie puste sale,

Nie oglądane, piękne nadaremnie,

Głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.

Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.

 

-Wielkie i puste sale- mówi kamień-

ale w nich miejsca nie ma.

Piękne, być może, ale poza gustem

Twoich ubogich zmysłów.

Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.

Całą powierzchnią zwracam się ku Tobie,

A całym wnętrzem leżę odwrócony.

 

Pukam do drzwi kamienia.

-To ja, wpuść mnie.

Nie szukam w Tobie przytułku na wieczność.

Nie jestem nieszczęśliwa.

Nie jestem bezdomna.

Mój świat jest wart powrotu.

Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.

A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,

Nie przedstawię niczego prócz słów,

Którym nikt nie da wiary.

 

-Nie wejdziesz- mówi kamień.-

brak ci zmysłu udziału.

Żaden zmysł nie zastąpi Ci zmysłu udziału.

Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia

Nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.

Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,

Ledwie jego zawiązek,wyobraźnię.

 

Pukam do drzwi kamienia.

-To ja wpuść mnie.

Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków

Na wejście pod Twój dach.

 

-Jeżeli mi nie wierzysz- mówi kamień-

zwróć się do liścia, powie to,co ja.

Do kropli wody, powie to, co liść.

Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.

Śmiech mnie rozpiera, śmiech,olbrzymi śmiech,

Którym śmiać się nie umiem.

 

Pukam do drzwi kamienia.

-To ja wpuść mnie.

 

-Nie mam drzwi- mówi kamień.

California Juniper bonsai

Jacek Podsiadło

Studium kamienia

kopnąłem kamień
mały cichy i chłodny
przydrożny byt
potoczył się
w trawę bez oznak bólu
i niechęci
niełatwo być kamieniem

1410