Wobec deszczu wszyscy jesteśmy równi…


Pewnego dnia spadł deszcz i coś się ze mną podziało… i wtedy przypomniałam sobie tę kwestię –  wobec deszczu wszyscy jesteśmy równi…

Jednakże z racji słabości do detali postanowiłam sobie troszeczkę poeksperymentować i skupić swoją uwagę…a nie nie zdradzę tak od razu:)
A co ! Nie wolno?! :) 

Fot. A. B. ( MrsDalloway ) 

Zaczęło się od tego, że spadł deszcz, jak to zwykle bywa w takich przypadkach :)), a potem to już poszło…

krople…absolutnie mnie pochłonęły. Z kroplami jest trochę tak jak z kałużami. 

Fot. A. B. 

Fot. A. B.

 Fot. A. B. 

Sama   już nie wiem czy to dalej są krople deszczu? 

A jak już znudziło mi się z kroplami, to sobie przybliżyłam niebo :) 

Miałam je jak na wyciągnięcie dłoni. 

 

Fot. A. B.

 Fot. A. B.

Na koniec dym z sąsiedzkich kominów uświadomił mi, że nadchodzi zima.

  

Fot. A.B.

Życzyłabym sobie , by każdy dzień przynosił jakieś niespodzianki ( mogą być nawet krople deszczu) i taki zachód słońca. 

 Fot. A.B.