Hipnotyczne działanie literatury/ Hypnotic action of the literature


 Czytanie pozwala mi czasami przeżyć katharsis.

„[…]Teraz Klarysa eskortuje swojego premiera – pyszna, promieniejąca w majestacie srebrnych włosów. Ma na sobie srebrzystozieloną suknię, w uszach kolczyki. Zdawałoby się, że tańczy na grzbietach fal, że splata warkocze swoich syrenich włosów; bo Klarysa wciąż posiada ów dar: potrafi być, istnieć, potrafi wyrazić całą siebie w ciągu tej jednej sekundy, kiedy przechodzi obok; obróciła się, zaczepiła szarfą o suknię którejś z pań, roześmiała się -wszystko z wprost niezrównaną swobodą, z miną stworzenia znajdującego się w swoim żywiole! Ale lata zostawiły na niej swój ślad; podobnie syrena może ujrzeć w lustrze, w pogodny wieczór, odbicie promieni zachodzącego  słońca na falach. Było teraz w niej tchnienie czułości; jakieś ciepło przebijało przez jej pruderię, surowość, oschłość; […]była w niej niewysłowiona godność, zachwycająca serdeczność, jak gdyby znalazłszy się u krańca i kresu wszelkich rzeczy i spraw życzyła całemu światu szczęśliwej przyszłości, gdyż sama musi już odejść[…]” W. Woolf, Mrs Dalloway

 

Fot. Arthur Leipzig

„Porque eu sou do tamanho do que vejo E não do tamanho da minha altura.”
Frases como estas, que parecem crescer sem vontade que as houvesse dito, limpam-me de toda a metafísica que espontaneamente acrescento à vida. Depois de as ler, chego à minha janela sobre a rua estreita, olho o grande céu e os muitos astros, e sou livre com um esplendor alado cuja vibração me estremece no corpo todo. „Sou do tamanho do que vejo!”Cada vez que penso esta frase com toda a atenção dos meus nervos, ela me parece mais destinada a reconstruir consteladamente o universo. „Sou do tamanho do que vejo!” Que grande posse mental vai desde o poço das emoções profundas até às altas estrelas que se reflectem nele e, assim, em certo modo, ali estão.
E já agora, consciente de saber ver, olho a vasta metafísica objectiva dos céus todos com uma segurança que me dá vontade de morrer cantando. „Sou do tamanho do que vejo!” E o vago luar, inteiramente meu, começa a estragar de vago o azul meio-negro do horizonte. Tenho vontade de erguer os braços e gritar coisas de uma selvageria ignorada, de dizer palavras aos mistérios altos, de afirmar uma nova personalidade larga aos grandes espaços da
matéria vazia. Mas recolho-me e abrando-me. „Sou do tamanho do que vejo!” E a frase fica sendo-me a alma inteira, encosto a ela todas as emoções que sinto, e sobre mim, por dentro, como sobre a cidade por fora, cai a paz indecifrável do luar duro que começa largo com o anoitecer.  „Fernando Pessoa

 Tomatsu_Hibakusha

„E não sei o que sinto, não sei o que quero sentir, não sei o que penso nem o que sou.”
„Verifico que, tantas vezes alegre, tantas vezes contente, estou sempre triste.”
„Não vejo, sem pensar.”
„Não há sossego – e, ai de mim!, nem sequer há desejo de o ter.”  Fernando Pessoa

Fot .  Imogen Cunningham

„[…]Bo co my właściwie wiemy, co wiemy nawet o naszych najbliższych? Czyż nie jesteśmy wszyscy więźniami? Czytała wspaniałą sztukę o człowieku, który drapał ścianę swojej celi, życie wydaje jej się właśnie takie: wszyscy drapiemy ściany naszych cel. Ilekroć zwątpi w ludzką przyjaźń (ludzie są tacy trudni we współżyciu!), idzie do ogrodu i tam pośród kwiatów spływa na nią spokój, jakiego nie znajduje wśród mężczyzn i kobiet.[…]” . Woolf, Pani Dalloway


„[…] Oto  wiersz o żywopłocie. Przejdę się wzdłuż niego i będę zrywać kwiaty, zielony przestęp i głóg o barwie księżyca, dzikie róże i zwoje bluszczu. Zbiorę je w dłoniach i ułożę na lśniącej powierzchni ławki. Usiądę nad rozedrganym skrajem rzeki i będę patrzyła na rozłożyste jasne lilie wodne, które księżycowymi promieniami własnego wodnistego światła oświetliły wznoszący się nad żywopłotem dąb. […] W strumieniu mojego istnienia jest jakaś tama, głęboki potok napotyka na przeszkodę, burzy się, miota – jakiś splot w głębi nie poddaje się . Ach co za ból, co za cierpienie! 
Virginia Woolf, The Waves

 Claudine Doury

„[…]Here is a poem about a hedge. I will wander down it and pick flowers, green cowbind and the moonlight-coloured May, wild roses and ivy serpentine. I will clasp them in my hands and lay them on the desk’s shiny surface. I will sit by the river’s trembling edge and look at the water-lilies, broad and bright, which lit the oak that overhung the hedge with moonlight beams of their own watery light. I will pick flowers; I will bind flowers in one garland and clasp them and present them–Oh! to whom? There is some check in the flow of my being; a deep stream presses on some obstacle; it jerks; it tugs; some knot in the centre resists. Oh, this is pain, this is anguish! I faint, I fail. Now my body thaws; I am unsealed, I am incandescent. Now the stream pours in a deep tide fertilizing, opening the shut forcing the tight-folded, flooding free. To whom shall I give all that now flows through me, from my warm, my porous body?[…]”Virginia Woolf, The Waves

“How much better is silence; the coffee cup, the table. How much better to sit by myself like the solitary sea-bird that opens its wings on the stake. Let me sit here for ever with bare things, this coffee cup, this knife, this fork, things in themselves, myself being myself.”

― Virginia Woolf, The Waves

 

Giulio Parmiami

„(…) Słońce wyostrzyło  kontury ścian domu i spoczęło jak czubek wachlarza na białej zasłonie, pozostawiając  niebieską palmę cienia pod liściem obok okna sypialni. Zasłona poruszyła się lekko, lecz w  środku wszystko było zamazane i nierealne. Na dworze ptaki śpiewały swoją bezsłowną  melodię” W. Woolf , Fale 

 

Fot. Clarence Hudson White (1871–1925) Evening, Interior

„I cannot remember my past, my nose, or the colour of my eyes, or what my general opinion of myself is. Only in moments  of emergency, at a crossing, at a kerb, the wish to preserve my body springs out and seizes me and stops me , here, before this omnibus. We insist, it seems, on living. Then again, indifference  descends.”

Virginia Woolf, The Waves

  


Fot. Nicolai Nemnonov

„[…]’In a world which contains the present moment,’ said Neville, ‚why discriminate? Nothing should be named lest by so doing we change it. Let it exist, this bank, this beauty, and I, for one instant, steeped in pleasure. The sun is hot. I see the river. I see trees specked and burnt in the autumn sunlight. Boats float past, through the red, through the green. Far away a bell tolls, but not for death. There are bells that ring for life. A leaf falls, from joy. Oh, I am in love with life! Look how the willow shoots its fine sprays into the air! Look how through them a boat passes, filled with indolent, with unconscious, with powerful young men. They are listening to the gramophone; they are eating fruit out of paper bags. They are tossing the skins of bananas, which then sink eel-like, into the river. All they do is beautiful.[…]”  Waves, V. Woolf