O leżeniu.


L. M. Paris, ca. 1933-1938

Leżenia

1
naprzeciw nocnych szpar
ciemno-ja
mieszkanio-ja
leżenio-ja

2
leżenie
w wydłużanie się
bez jednej poprzeczki złości która skraca
idzie się tylko na długość idzie się idzie
puszcza się w dobrze sobie bycie
nie kończy się

3
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwania zielony

4
takie leżenie-myslenie jak ja lubię
to jest niedobre z natury
bo niech ja w naturze
tak sobie leżę-myślę
to zaraz napadnie mnie coś i zje

5
leżąc w łóżku chcę być dobrym
przez sen rożnie dużo dobroci
leżenie dobroć wygrzewa
ale wstanie ją zawiewa

Miron Białoszewski

Przeanalizowałam fakt leżenia i doszłam do wniosku, że wynikają z niego zgoła wielce przyjemne doznania.  

Leżąc nie czuję zmęczenia, ogrania mnie błogi spokój, czuję ciepło i wolno płynące myśli. Im dłużej leżę tym mniej mam ochoty żeby wstać. Zwłaszcza, gdy otoczenie skłania ku temu.

Leżąc nie czuję gniewu, nie mam ochoty krzyczeć, myślę raczej o dobrych rzeczach.
Gdy leżę uśmiecham się, bywa, że rozpiera mnie niczym nie uzasadniona radość.

Henri-Cartier-Bresson

Leżenie jest dla mnie przejawem beztroski, błogiej bezczynności.  Leżąc staję się  bierna, senna, rozleniwiona:)

Leżąc mogę sobie pozwolić na ulubione filozofowanie, to mnie nawet inspiruje, wyzwala. Z leżenia rodzą się pomysły, to mnie  napędza i zestraja.
Z książką w dłoni, zasnuta kocem z dźwiękami pięknej muzyki w tle…

Najprzyjemniejsze leżenie jest to w promieniach zachodzącego słońca, świat jawi mi się wtedy jeszcze piękniejszym.
Budząc się lubię czuć słońce na twarzy. 

 

Jacques-André Boiffard, Renée Jacobi, 1930

Leżenie uspokaja, trwa, odrywa, zatrzymuje, wyzwala. Gdy leżę widzę, słyszę, czuję, myślę….oddalam się, odpoczywam. 

Anna Aden