Z pamiętnika człowieka objętego tęsknotą…/With longing …


„przyjdę po, cokolwiek zechcesz dać

przyjmę, co zechcesz dać

a gdy nie znajdziesz nic, to pozwól obok stać

wiesz, tak niewiele mi brak, bo wystarczyłby kąt niedaleko Twych rąk

a mogę nie mieć już nic, byle tylko tu być i nie uczyć się znów żyć, gdzie nie ma już nas”

 * * *
this night – for you
and in the fuzzy cut-open
melon of night
its insides sweet and juicy
if my body does not shine
the star–paved road in vain
meanders across the irrelevant sky
and in vain the curved moon
looks deep into the earth
if my mouth does not mean light
then you will live all your days
with closed eyes 

H. Poświatowska

Fot.Dominique-Issermann

Czuć wzajemną przenikalność, by potem zadręczać się niespełnieniami?!

„Z pobladłych ranków niedospanych,

Z niewysłowionych naszych marzeń,

Z Twych oczu – nagle tak kochanych-

niezwykłych splotów zwykłych zdarzeń,

kroków na schodach – nie, to nie Ty,

dzwonków nieważnych w telefonie,

Z tego , co było – i nie było

[…]”

 

Nie odpoczywam choć  zrobiłam już wszystko, czego oczekuje ode mnie codzienność.

Tylko ten jeden raz dam upust temu, co się nagromadziło, czego nie można w sobie stłumić, bo każde wspomnienie budzi łzy wzruszenia i mocne bicie serca…

Unicestwić pamięć- zmorę moich dni…?!

Tyle zmarnowanego czasu pozbawionego naszych stłumionych rozmów, żartów, opowieści, gestów, radości bez szczególnego powodu. 

Tak bardzo brak!

Tęsknota targająca trzewiami….łzy wściekłości skrywane w dłoniach…

Poranki z  obrazem Twoich oczu… 

Eva Besnyö

Czuję jak umierają we mnie wszystkie dobre słowa…

 

Spacer w deszczu, łagodnie dotykasz mojego przedramienia, trzymasz mnie nadal choć już dawno przestało padać, parasol nad naszymi głowami…

SERGIO LARRAIN

 

„Noszę pamięć twoich oczu.
ostrożnie
by nie uronić
ani jednej zielonej kropli
z drobinką słońca”

Isabelle Adjani, Jardin des Plantes, Paryż, 1980

Night is falling
I think of you
I’m walking home
I think of you
And as he calls me, yes I do
I think of you
How you doing?
I think of you
And I smile, I can’t hide
I think of you

I don’t know where your days are spent
Your lovers and you friends
But I know for sure
Of who you have been thinking

Far beyond the city’s lights
Are two who dream a life
Forgive them if they never find their freedom
Their freedom

Fot. Harry Callahan


Wciąż czekam choć mi nie wolno. 

Nieustannie szukam śladów Twoich stóp.

I to wrażenie, które mnie nigdy nie opuszcza, jakbym czuła Twoją obecność…

Spoglądam w okno i bywa, że widzę Twoją oddalająca się postać …

Dziś już się nie spotkamy…

I czekam z nadzieją kolejnego dnia…od nowa, nieustannie.

    
Gdybyż tak można było  bezkarnie, z pominięciem osób i czasu…wtedy, byłoby zręczniej i ładniej.

Czujemy mocno i mocno doświadczamy, wypieki na twarzy, wszechogarniające ciepło i drżenie, gdy jesteś w pobliżu – wciąż nie wiem dlaczego. 

Metafory naszych spojrzeń pełne urokliwej nieśmiałości. Rozmowy- pozornie o niczym, by nie powiedzieć wszystkiego, nie popsuć atmosfery domysłów i niedomówień. 

I ten wiersz …pamiętasz?

Fot. Willy Ronis

„, Kiedy Cię już spotkam,

Pójdę do lasu, zrzucę ubranie,

Rozpuszczę włosy.

Będę tak szaleć wariować,

Tak po prostu świętować

W końcu wyjdę na drzewo i zawołam:

Kocham życie!!!

I dopiero wtedy przypomnę sobie,

Że mam lęk wysokości

I alergię na szyszki.”


 John Wimberley, Descending angel, 1981

Próbuję być bliżej Ciebie, na ile to możliwe. Czując atmosferę tych miejsc, w których dane nam było się spotkać.
Jestem przy Tobie pijąc herbatę, spacerując, pracując, kładąc się do snu.

Fot.  Eva Besnyo

Podarować sobie taki moment w obecności Twoich dłoni, z dala od zgiełku i twarzy, od codzienności, która czasami tak mocno uwiera.