Pamięć fotografii.


„[…]Przyciskając brodę do głowy Jamesa myślała, dlaczego dzieci tak szybko rosną? Dlaczego muszą chodzić do szkoły? Chciałaby zawsze mieć przy sobie jakieś małe dziecko. Najszczęśliwsza była, gdy mogła nosić dziecko w ramionach. A ludzie mogą sobie gadać, jeśli im się podoba, że jest despotyczna i władcza, nic sobie z tego nie robi. Dotykając wargami włosów chłopca myślała, że już nigdy nie będzie taki szczęśliwy, jak teraz[…]” V. Woolf , Do latarni morskiej

Myślę o tej małej dziewczynce z fotografii, fikuśnie zaplecione nóżki, na stole – jej ulubiony wózek, pod krzesłem bardzo cenna torebka – też jej.

Patrzy uśmiechnięta, przygląda się,  a może nawet prowadzi jakaś  rozmowę. 

Czy jest… szczęśliwa? 

” […]Codziennie rano słyszała, jak dzieci, skoro tylko się obudzą, latają z tupotem po podłodze i pieją nad jej głową. Potem zbiegały na dół napełniając korytarz wrzawą. Drzwi otwierały się gwałtownie i wchodziły, świeże jak róże, w pełni rozbudzone i tak zaciekawione, jak by to wejście do jadalni, po śniadaniu, powtarzające się przecież każdego dnia, było jakimś istotnym wydarzeniem; i tak upływa dzień cały, aż wreszcie szła na górę, by powiedzieć im dobranoc; wiły w swych łóżeczkach gniazda niby ptaki wśród wiśni i malin, i ciągle jeszcze opowiadały sobie historyjki o różnych głupstwach – o tym, co gdzie słyszały lub co znalazły w ogrodzie. Każde z nich posiadało swoje małe skarby.[…]”V. Woolf , Do latarni morskiej

Nie pamiętam jakie miała sny. Czy to były dobre sny, mamo …?

 

Mała dziewczynka gorączkowo poszukuje swoich skarbów, dla dorosłych – bardzo nieistotne drobiazgi, ale dla niej – nie ma nic bardziej cennego: jakiś guzik, który oderwał się tacie od koszuli, zbędny kłębek włóczki, jakiś notes- zapisany, to nic – przecież zawsze może się przydać. Kasztan znaleziony w parku – ten, w którym stał pomink Szopena.

Teraz ma na to czas, zdąży to wszystko poukładać, zanim mama umyje podłogę. 

Mała dziewczynka balansuje na stole wśród swoich skarbów i nie wiem, że kiedyś dorośnie i będzie musiała pójść do pracy. 

(Ale kto to? Tata-  czai się z aparatem, zupełnie nie rozumie , że tu się odbywają bardzo ważne ‚babskie” sprawy, choć taka mała przestrzeń).

Ktoś mi powiedział, że kocha teatr …Czy już wtedy o tym wiedziała?

bez muzyki nie może żyć….

Dlaczego nie mogę sobie przypomnieć tej dziewczynki, która wtedy byłam…