Gdy się wyłania z półmroku…


Może urodziłam się nie w tym miejscu, w którym powinnam, ponieważ przejawiam większe umiłowanie półmroku niż światła, jeśli coś ma rozświetlać wnętrze to jedynie smuga światła – promień słońca, lub niewielki prześwit, szczelina zaledwie. Jeśli pełne światło to raczej to naturalne dobiegające zza lustra okna. Lubię ciemność z której wyłania się światło…ciemność oświetloną płomieniem świecy. Lubię promienie słońca, które kładą się na podłodze mojego salonu, kiedy opierają się rankiem o moją twarz. To co wyłania się z ciemności albo jasność , która chyłkiem wkrada się do ciemnego pomieszczenia i rozświetla je. 

Fot . Boris Smelov

Uwielbiam grę światła na fotografii. To dlatego wybieram tę czarno – białą. 

Fot. Kozák Lajos

Fot.Bernhard Springer

Fot.butisitarphoto

Światło demaskuje, obnaża, intryguje , zapowiada…

Fot. BRIGITTE GRIGNET

Fot.Rene Burii